 |
|
chyba nie powiesz Mi, że w żadnej sekundzie nie byłam Twoją przewodnią myślą. że od tamtego czasu ani razu nie przewinął Ci się przez głowę, któryś z Naszych momentów. że nie przypomniał Ci się Mój śmiech, który nazywałeś uroczym. że nie zatęskniłeś za dotykiem delikatnych dłoni. że nie zabrakło Ci wiecznego leniuchowania przed telewizorem z niebieskim viceroyem w ręku. nie powiesz, że tak po prostu wygasła w Tobie ta miłość, prawda? [ yezoo ]
|
|
 |
|
z dokładnością sprawdzoną kilka razy spakowałam swoje rzeczy, ledwo dopinając wielką walizkę. zmarnowanymi oczami ostatni raz spojrzałam na swój pokój po czubek wypełniony stertą wspomnień. wzięłam jeszcze łyk wody, myjąc po sobie szklankę w kuchni. ucałowałam psa, po chwili prosząc by pozdrowił rodziców. bezsens, wiem. weszłam do parku, w którym jak co dzień przesiadywała ekipa. zamurowało ich, widząc jak zmierzam z walizką. między nami nastąpiła bezszelestna cisza.-wyjeżdżam.-oznajmiłam patrząc w ich przepełnione żalem oczy.-nie potrafię być tutaj. wszystkie miejsca Mnie przygnębiają. wrogowie szykują kolejną zemstę. w szkole, w ogóle się nie układa.-przerwałam, siadając na ławce i odpalając szluga. wtedy jeden z kumpli podszedł, uklęknął przede Mną wyjmując Mi z ust papierosa. zaciągnął się, po chwili cytując " po co zmieniać wszystko, jak Nasz świat jest tutaj? " . przytulił Mnie i podając piwo, które chłodziło się w cieniu, szepnął krótko: nie wydurniaj się,mała. [ yezoo ]
|
|
 |
|
Gdzie się podziała miłość
Kiedy wygasł w ludziach jej żal?
Gdzie to co w sercach żyło
Kiedy straciliśmy najcenniejszy dar?
Gdzie się podziała miłość
Kiedy brata tu nie szanuje brat?
Gdzie to co nas łączyło
Kiedy nienawiść podzieliła ten świat?
|
|
 |
|
Gdy patrzę w Twoje oczy - dobrze wiem, że mam szczęście, kocham cię za to, że po prostu ze mną jesteś.
|
|
 |
|
" Zawsze będę Twój, bo kto Mi zabroni być Twój ? "
|
|
 |
|
byliśmy na tej samej imprezie. około pierwszej kumpel uniósł w górę pustą butelkę po piwie. - gramy, pytanie albo wyzwanie! - zagaił. usiedliśmy w niedbałym kręgu, kolejne osoby zaczynały kręcenie. w końcu szkło trafiło w Jego dłoń, a kręcąca się butelka w końcu zatrzymała się wskazując na mnie. - wyzwanie. - wymamrotałam. uśmiechnął się do mnie, na co serce zabiło zdecydowanie za szybko. tak dawno tego nie robił. - pocałuj mnie. - polecił mi na co zareagowałam krótkim lękiem. zbliżyłam się do Niego i połączyłam nasze wargi w całość na dobrą minutę, delektując się na powrót Jego bliskością. wróciłam na swoje miejsce i zakręciłam niedbale, przyjmując współczujące spojrzenia znajomych, którzy doskonale wiedzieli jak bolało mnie rozstanie. butelka wykonała ostatni obrót i zatrzymała się, na Nim. - pytanie. - podrapał się po karku. przełknęłam ślinę. - kochasz mnie jeszcze? - wybełkotałam. - jak wariat. - odpowiedział po czym otworzył ramiona ze świadomością, że zaraz się w nich znajdę.
|
|
 |
|
Po rozmowie z nim na gadu,wyszłam na klatkę żeby zapalić.Zaczynając od pierwszego papierosa skończyłam niefortunnie na ostatnim z paczki.Gotowa już wrócić do domu poczułam jak kręci mi się w głowie.Oparłam się o ścianę czując jak opadam z sił.Światło palące się na klatce raz gasło,raz zapalało się jakby w moich oczach.Ręce opadły bezwładnie w dół"Ej mała,co jest?"Usłyszałam głos kumpla,po chwili poczułam jak przytrzymuje mnie w talii"Przesadziłam z papierosami"Spojrzał w moje oczy,spoważniał.Czułam jak moja cera robi się blada,jeszcze bladsza niż jest na co dzień"Nie wiem co niszczy mnie bardziej-papierosy czy może to jak bardzo go kocham"wyszeptałam,przytulając się do niego"Kurwa,ty uważaj na siebie,bo długo tak nie pociągniesz"wiedział,że potrzebuję teraz obecności drugiego człowieka,takiej jakiej nie mogę oczekiwać od niego"Może po prostu powinnam przeprosić i wyjść z jego serca?"łzy stanęły w oczach,ale nie spłynęły po policzku-przynajmniej one wiedziały że nie warto
|
|
 |
|
jak inni muszą mieć nudne życie żeby tak napierdalać na innych ; o
|
|
 |
|
Wpadłeś po mnie i kazałeś iść biegać. Gdy Cię w końcu dogoniłam krzyknęłam - Prawie mnie zgubiłeś! - a Ty pocałowałeś mnie w czoło i z uśmiechem odpowiedziałeś - to się kurwa pilnuj.
|
|
 |
|
Boję się, że go stracę, choć wcale go nie mam. // net
|
|
 |
|
Tamto nasze dotykanie się, całowanie było takie nieśmiałe. I właśnie dlatego takie wymarzone. To intensywne spędzanie ze sobą czasu, którego mieliśmy tak mało // nieracjonalnie
|
|
|
|