 |
|
Naszej bohaterce chce się płakać.
I jeść Maka. Jest blisko Skarpy, pójdzie skakać.
Przecież też ma ładne ciało, śliczny brzuch i cycki
Ale rzeczywiście tamta ma te długie łydki.
Naszej bohaterce się łamało serce nieraz.
Ale to, co widzi teraz ją zabija niemal.
|
|
 |
|
Tu pośród martwych dusz, kurz opada wiele wolniej. Co rano trzeba wstać, a co wieczór zapomnieć.
|
|
 |
|
Nie chcę witać dnia, który wieczorem znowu przeklnę.
|
|
 |
|
Na wskroś przeszywają mnie zmęczenia dreszcze Ten ktoś.. Nie wiem ile czekać będzie jeszcze. Bo choć kolorowe staje się powietrze, to zwiększa się pomiędzy nami przestrzeń.
|
|
 |
|
Za wzrokiem zaraz idą moje ręce.
|
|
 |
|
Kompromis może wstać i wyjść.
|
|
 |
|
Brałeś moją dobroć za słabość charakteru
|
|
 |
|
Niby cudownie,
ale wcale nie jest dobrze w moim śnie
|
|
 |
|
nie spytam czy za mną płaczesz,pamiętam, jak mówiłaś 'Jeszcze raz i nie wybaczę.'
|
|
 |
|
Powiedz, gdzie ta nasza miłość? Spaliłem ją z jointami czy w ogóle jej tu nie było?
|
|
 |
|
Nie jesteśmy razem, nawet kiedy jesteś obok, tak się dzieje, kiedy jedno z dwóch nie jest sobą.
|
|
 |
|
Brak tu zdrowych zmysłów to jara i odpycha jak seks w pociągowym kiblu,czyste sumienia lecz brudne myśli więc powiedz czy to coś zmienia że tak kochamy się niszczyć
|
|
|
|