 |
|
idąc ulicą marznę i marzę abyś tak jak wcześniej przybiegł, opieprzył mnie za to, że znów nie mam czapki, wziął w objęcia i zaprowadził za rękę gdzieś gdzie będzie cudownie.
|
|
 |
|
lubiłam, kiedy patrząc mi w oczy próbowałeś nauczyć mnie Twierdzenia Pitagorasa. byłeś tym bardziej przejęty niż ja. kiedy spytałam Cię o Twoje zdenerwowanie, odpowiedziałeś mi, że w moich oczach pragniesz być idealny, że chcesz abym wiedziała, że zrobisz, wytłumaczysz, napiszesz dla mnie wszystko. po czym przyznałeś się, że do dzisiejszego dnia kułeś całą noc.
|
|
 |
|
głupia idiotko, po co się łudzisz? myślisz, że wróci, że wszystko będzie okej. próbujesz wmówić sobie, że dalej Cię kocha, że ciągle jesteś jego cholernym oczkiem w głowie. miłość z Jego strony już nie istnieje. przynajmniej nie do Ciebie.
|
|
 |
|
pociągnęłam Cię za rękę tłumacząc Ci, że przecież to nie tak miło być, że to Ty jesteś najważniejszy. jednak Ty już mi nie wierzyłeś, twoje zaufanie zostało mocno nadszarpnięte przez moją głupotę. pozdro for me.
|
|
 |
|
jeśli intensywność myśli miałaby zmniejszać odległość dawno byłabym już blisko Ciebie.
|
|
 |
|
już nie pamietam jak oddycha sie pełna piersią, jak to jest kiedy czujesz się całkowicie szczęśliwym. za to aż za nadto pamietam ciepło twego uścisku, delikatność twego pocałunku, troskę w każdym dotyku.
|
|
 |
|
zawsze potrafiliśmy się doskonale uzupełniać, tworzyliśmy duet nie do rozbicia. teraz? teraz nie ma żadnego zasranego duetu. nie ma nawet mnie, pozostałeś tylko Ty.
|
|
 |
|
uczucia sa jak powiew wiatru ...
|
|
 |
|
Gorzkiej prawdy nie rozcieńczą słodkie słowa / PiH
|
|
 |
|
Staram się nie wypowiadać Twego imienia nawet w myślach. Nagminnie próbuję wykreślić Cię z mojego życia. Kiedy wydaję mi się, że moje błagania o zapomnienie zostały wysłuchane, Ty wracasz niczym wyblakłe wspomnienie tylko po to, aby za chwilę znów zniknąć zadając ból ze zdwojoną siłą.
|
|
 |
|
To uliczny flowklor, suczysynu flowklor ! / Ry23
|
|
 |
|
nikt nie wyjdzie stad żywy SZATASKIE WERSETY ! / PiH
|
|
|
|