 |
|
co się z nimi stało? mieli tu być. tuż koło mnie. przecież mieliśmy nawzajem trzymać się za ręce i biec po szczęście chociażby na inną planetę. dziś telefon milczy, milczy od tygodnia. nie ma nic. tylko oczy zamalowane bólem, które nie mają siły się otwierać. znów uczę się samotności. [prywatne.delirium]
|
|
 |
|
Bywało, że serce było jedynie marginesem, tym nic nie znaczącym, potrzebnym by zapisać zaledwie parę wątków, których równie dobrze mogłoby zupełnie tam nie być. Uczucia? Sterta kurzu, syf gromadzący się gdzieś pomiędzy, nigdy nie uważałam, że potrafię im podołać, nigdy też nie dzieliłam się nimi, bo nadzwyczajnie nie było po co. A szczęście? To parę reguł, sprostowań w życiu, bez terminowej definicji, bez zaprzeczeń i skrupułów, dziś go nie ma, bo szczęściem był On. / Endoftime.
|
|
 |
|
jeśli rap nie ma duszy to ja pierdole taki rap.
|
|
 |
|
bądź głosem w mojej głowie powtarzającym mi za każdym razem, gdy zwątpię w sens tego syfu, że mam dla kogo żyć .[prywatne.delirium]
|
|
 |
|
dawno zaczęło kiełkować we mnie marzenie o facecie z czarnym harleyem. stopniowo wyszło poza granicę dziecięcych wyobrażeń. teraz wciąż go chcę. wraz z upychaniem najpotrzebniejszych rzeczy w bagaż i podróżą nad samo morze z ciągłym odgłosem silnika, w pakiecie. jak to widzę? ganianie się o zachodzie po plaży z jedną butelką wina w moim ręku, drugą w jego. noce, kiedy nawet nie wpadnie nam do głowy definicja moralności. z czułością i namacalną na każdym skrawku ciała bliskością. bez masy planów, przywiązywania się i obietnic. nie bez uczuć. po prostu bez oddawania serca.
|
|
 |
|
- wszystko w porządku ? - nie . jestem tak daleko od bycia w porządku .
|
|
 |
|
nazywasz ją suką. a co jeśli naprawdę tak jest?
|
|
 |
|
jak w tym bałaganie być sobą od początku,
gdzie liczy się opakowanie, a nie to,
co jest w środku.
|
|
 |
|
do pługa nie do parlamentu gamonie jebane.
|
|
 |
|
na pytanie co słychać - 'w porządku'. to hieny. jęczą z żalu, gdy dzielisz się optymizmem i opowiadasz im o wszystkich pozytywach. po części kłamiesz, doskonale zdając sobie sprawę, że aspekty w twoim życiu kontrastują teraz ze sobą do maksimum. zagryzasz wargę, kiedy wspominają o tym, co cię boli. potwierdzenia? nie - 'jest mi to obojętne, spokojnie'. nie możesz ich żywić. nie dasz im odpadków, bo będą chciały więcej. nie wystarczy im to. ułożą tą gehennę w twojej głowie za największy priorytet. pożrą cię.
|
|
|
|