 |
|
To czysta namiętność zapisana w gwiazdach. Coś jakby ponad nasze siły. Miłość, której nie da się wyprzeć.
|
|
 |
|
Siedziała w pół nieprzytomna i opierała się o jego ramię. Po policzkach płynęły mu łzy, ona od nadmiaru podanych leków, ledwo wiedziała jak ma na imię. Wsłuchiwał się w bicie jej serca, wiedząc że ten dźwięk niedługo zniknie. Odwrócił się do niej i spojrzał w oczy. Dostrzegł tylko pustkę, nie wyczytał nawet strachu, który zręcznie maskowała. Przytuliła się do niego swoje chude, bezradne ciało i wyszeptała " Nie bój się ". Zasnęła. Serce zwalniało. Oddech był coraz płytszy. W końcu w pokoju zapanowała całkowita cisza.
|
|
 |
|
Wspomnienia uświadamiają mi jak bardzo spieprzyłam rzeczywistość.
|
|
 |
|
Nie zasługujesz na żadne słowo z mojej strony, nawet na "spierdalaj".
|
|
 |
|
Nie obchodzi mnie co myśli ślepo hejtujący półmózg.
|
|
 |
|
Zawsze byliśmy dla siebie chamscy i wredni, ale mimo wszystko poszlibyśmy za sobą w ogień.
|
|
 |
|
Miłość to tak jak prywatna impreza. Na imprezę mają wstęp tylko główni bohaterowie, nikt poza nimi nie ma prawa nawet zajrzeć. Najpiękniejsza impreza, jaka może istnieć.
|
|
 |
|
Niby nic, a jednak zerkasz.
|
|
 |
|
tęsknię za Tobą. zapamiętaj. ZA TOBĄ. nie za tą nieudaną kopią człowieka, którą teraz jesteś.
|
|
 |
|
Jeżeli w nocy przyjdzie do Ciebie gruby pan w czerwonym ubranku i będzie chciał Cię zapakować do worka to nie przestrasz się. Powiedziałam Mikołajowi, że chcę Ciebie, a w tym roku byłam naprawdę grzeczna.
|
|
 |
|
tak, był czas kiedy uśmiech nie schodził mi z twarzy. gdy leżałam na łóżku, słuchając muzyki i uśmiechając się sama do siebie. gdy, wybiegałam na deszcz w samej koszulce śmiejąc się i skacząc po kałużach. gdy nie przesypiałam nocy, bo rzeczywistość była lepsza niż sen. gdy uśmiechałam się do telefonu. tak, byłam wtedy szczęśliwa. tak, wtedy był też On.
|
|
 |
|
Nie mów mi gdzie jest granica. Bardzo dawno ją przekroczyłam.
|
|
|
|