 |
|
powiedział, że kocha odchodząc. wolałaby, żeby ją nienawidził zostając.
|
|
 |
|
nie rozumiesz, nie widzisz tego co jest dla Ciebie tlenem. absurdem jest fakt, ze zauwazasz to dopiero gdy odetna Ci jego dopływ. dusisz się, po omacku starając się nabrać powietrza. wspomnienia, który jak zakażony tlen wirują w Twoich płucach dusząc Cię jeszcze bardziej. nie możesz otworzyć okna. jesteś bez wyjścia. dławienie się brakiem powietrza, czegoś najcenniejszego, najistotniejszego jest Twoim jedyną opcją, jaką możesz brać pod uwagę. warto doceniać, że nasze serce ma czym oddychać. w każdej chwili ktoś może nam zapierdolić butle tlenową. nasze szczęście.
|
|
 |
|
nie zadzwonię do Niego. nie, kiedy pretekstem jest usłyszenie Jego głosu, bo doskonale wiem, że po "słucham", które padnie z słuchawki, załamie mi się głos. rozłączę się, nie powiedziawszy Mu o tym, że czuję, jakbym miała zaraz rozsypać się na elementy wręcz mikroskopijnych wielkości, że wszystko wewnątrz mnie krzyczy żalem o to, iż nie daje żadnych znaków życia, podczas gdy każdy narząd choruje na tęsknotę.
|
|
 |
|
łudzę się. wciąż sobie wmawiam, że ciągłe zajmowanie czasu pozwoli mi zapomnieć. szukam tego największego biegu w życiu, adrenaliny, która obejmie całą moją psychikę tak, by nic więcej się w niej nie zmieściło. obieram priorytety, pochłaniam książkę za książką, z zapałem podchodzę do treningów. wypruwam z siebie siły tak, by zmęczenie pozwalało mi zasnąć natychmiast, bym nie leżała bezczynnie. rozumiesz - nie chcę mieć chwili, by móc pomyśleć, że w tym gnaniu nie wiadomo dokąd, jesteś mi potrzebny.
|
|
 |
|
Było zimno . Ten wieczór pozwolił po raz pierwszy spojrzeć im sobie prosto w oczy . Stali nad zalewem pogrążeni w ciemności i chłodzie grudniowego wieczoru , rozmawiali o wszystkim ponad 3 godziny , siedząc obok siebie , czuli jak ich więź się zaciska . Wstał , podał jej swoją dłoń i poprosił żeby stanęła przed nim . Wyszeptała pod nosem , że jej zimno . Objął ją w talii , przyciągną do siebie , delikatnie , a zarazem stanowczo , po czym przytulił , z całej swojej siły . Swoim policzkiem gładził jej policzek . Ich usta nagle spotkały się ze sobą , musnął swoimi wargami jej wargi . Obojgu zabrakło słów .Spojrzał jej głęboko w oczy , powiedział , że tęsknił , jak nigdy . Magicznie . || M .
|
|
 |
|
Masz tyle wad , ja też je mam , wiem , ale kochać to tak naprawdę akceptować je wszystkie .
|
|
 |
|
Ej , wiesz co ? Dzięki , że byłeś tak blisko .
|
|
 |
|
Nie ważne , że byłeś , nie ważne że już nie jesteś blisko , nie trzymasz za rękę , nie przytulasz , nie muskasz ustami moich policzków . Nie ważne , że nie czujesz tego samego co ja . To wszystko nie jest ważne . Najważniejszym jest to , że jesteś szczęśliwy , uśmiechasz się i cieszysz , nie ze mną , ale to nie ważne bo nic nie dawało mi większej satysfakcji niż to jak mogłam patrzeć na Twoje najsłodsze dołeczki , które ukazywały się na Twoich policzkach kiedy się uśmiechałeś . || ;)
|
|
 |
|
masz Go dość. masz po uszy Jego krzyków, pretensji, marudzenia przy byle okazji, czepiania się o każdy detal, chorej zazdrości. doskonale zdajesz sobie sprawę, że typ niszczy Cię od środka, zatruwa możliwie każdą chwilę, ogranicza Cię, blokuje dostęp do marzeń. ale nie zostawisz Go, bo kochasz i mimo wszystko wiesz, że On czuje to samo.
|
|
 |
|
Kiedyś na dobranoc szepnę Ci do ucha słodkie "śpij spokojnie" , usłyszysz , choćby przez sen , choćbym była na końcu świata . Usłyszysz , obiecuję . || .
|
|
 |
|
Wiesz ? Chciałabym powiedzieć Ci ile dla mnie znaczysz , ile oddałabym za to być należał do mnie , jak wielką część siebie powierzyłabym Tobie , jak bardzo chciałabym Twoich dłoni splecionych z moimi , jak często oddycham w rytmie bicia Twego serca , jak kocham , jak tęsknię , jak pragnę i pożądam . Przepraszam , zapomnij , nigdy się o tym nie dowiesz . || M.
|
|
 |
|
Tak , wiem . Między nami NIC nie było , tylko nadzieja , tylko codzienność , tylko przywiązanie , tylko z mojej strony . || .
|
|
|
|