 |
|
i uwielbiałam gdy nakreślał swoją dłonią na moim ciele przeróżne kształty, tym szorstkim a zarazem delikatnym ruchem wywoływał u mnie mimowolnie gęsią skórkę, uwielbiałam - ba. ja nadal to uwielbiam.
|
|
 |
|
Opętałeś mnie. Zawładnąłeś moim ciałem, umysłem i duszą. Rozkochałeś mnie w sobie, pozwoliłeś cieszyć się swoją obecnością, a kiedy już coś poszło nie tak postanowiłeś się ulotnić. Znalazłeś sobie lepsze towarzystwo ode mnie jednocześnie zapominając o tym, że ja istnieję. Zapomniałeś o moim istnieniu , o tym, że jestem Twoją przyjaciółką, że wciąż jestem kruchą istotką, która tak bardzo potrzebuje Twojej obecności i opieki? Odszedłeś, zostawiłeś mnie samą na pastwę losu..I do dziś nie przejmujesz się tym, czy jeszcze istnieję. A wiesz, ja wciąż za Tobą tęsknie. Wciąż mi Ciebie brakuje..Dlatego proszę, wróć do mojego życia. Chociaż na chwilę... Pozwól mi poukładać sobie wszystko i przygotuj mnie powoli na swoje odejście pozwalając się jednocześnie nacieszyć ostatnią garstką wspomnień, jakie mogę przy Tobie zdobyć.
|
|
 |
|
brakuje mi tych wieczorów gdy istniałam tylko ja, moja lampka nad biurkiem, rap z głośnika, cały kubek nutelli i jedna z wybranych w szkolnej bibliotece książek które tak lubiłam czytać. mimo wszystkich tak wspaniałych wydarzeń, zawsze wolałam odpływać w świat wyobrażeń. zawsze lubiłam wczuwać się w bohaterkę książki i wpychać w ten świat marzeń Jego. choć przez chwilę poczuć, że przeżywam z Nim, jedną z tych historii, że chociaż Kocha mnie tam, w wyobraźni./emilsoon
|
|
 |
|
Obiecałeś mi, że zawsze przy mnie będziesz, że nigdy mnie nie opuścisz, a jeżeli takie coś będzie miało miejsce to zabierzesz mnie ze sobą. A Ty, co zrobiłeś? Uciekłeś ode mnie, uciekłeś przed życiem. Nie walczyłeś o swoją przyszłość. Sprawiłeś, że została ona już na starcie przez Ciebie utracona. Dlaczego mi to zrobiłeś? Dlaczego nie pomyślałeś o tym, że ja już nie wytrzymam w tym wszystkim sama bez Ciebie? Naprawdę było Ci tak źle przy mnie, że musiałeś w jednej chwili odebrać sobie życie, nie zważając na to, jaką ja podejmę decyzję? Przecież mieliśmy razem dążyć do swoich planów, marzeń.. Mieliśmy się trzymać razem w każdej sytuacji. Mówiłeś, że nigdy się na Tobie nie zawiodę, a ty co zrobiłeś tym razem? Sprawiłeś, że w każdej nowo poznanej osobie dopatruję się Twoich cech... Unikając przy tym zaangażowania w uczucia, bo nie byłabym w stanie ponieść kolejnej klęski, jaką stałaby się utrata bliskiej mi osoby...
|
|
 |
|
Wiesz co teraz czuję w sercu? Jedną, wielką pustkę. Nikt już nie wypełnia moich dni swoją obecnością. Nie uśmiecham się, jak głupia, gdy zobaczę wiadomość bądź połączenie przychodzące, gdzie On był nadawcą. Nie kładę się już spać z myślą o tym za, ile minut razem się spotkamy. Nie myślę o tym, jak będziemy zmęczeni, czy będziemy mieć siły na poważniejsze rozmowy, czy padniemy znużeni snem od razu. Nie zastanawiam się nad tym, czy rano obudzimy się razem, czy wręcz przeciwnie. Nie myślę nad tym, do której maksymalnie będę mogła Go budzić, gdy przerwie nam połączenie.. Już nie zastanawiam się nad tym, ile czasu spędzimy kolejnego dnia razem. To odeszło już dawno ode mnie. Wszystko nagle się zmieniło... A ja dopiero niedawno uświadomiłam sobie, że wraz z Nim odeszła część mojego życia, która pozostawiła pustkę i niewyleczone rany na sercu, których do dzisiejszego dnia nie jest w stanie nikt wyleczyć.
|
|
 |
|
Nie kłam. Przecież widzę wszystko po Twoich oczach. Widzę, że wciąż ją kochasz.. Nigdy w rzeczywistości nie przestałeś Jej kochać. Skłamałeś odchodząc od Niej. Wiedziałeś, że to jedynie ucieczka od wszystkiego co was łączyło. Przestraszyłeś się odpowiedzialności, którą są uczucia. Wystraszyłeś się, że ktoś może być w stanie wiele za Ciebie oddać, abyś tylko żył i był szczęśliwy... Bo uświadomiłeś sobie, że w zamian też powinieneś dać coś od siebie. Strach stał się od Ciebie jednak silniejszy... Sprawił, że pogubiłeś się sam w tym wszystkim.
|
|
 |
|
jest w Jego oczach coś zachęcającego. jest w Jego uśmiechu coś ekscytującego. Coś co mówi, że muszę Go mieć.
|
|
 |
|
ty widzisz w Nim kawał skurwysyna, ja powód dla którego żyję.
|
|
 |
|
a jeśli powiem, że jesteś czynnikiem dzięki któremu funkcjonuję, wrócisz ?
|
|
 |
|
nie jestem Julią i nie szukam frajera na białym koniu z kupą kasy. wystarczysz mi ty z tym swoim powalającym uśmiechem i wielką chęcią do życia.
|
|
 |
|
Nie radzę sobie w życiu bez Ciebie...
|
|
 |
|
Nie traktuj mnie w ten sposób. Nie powracaj ciągle w moich myślach/ Nie chcę być wyłącznie przyjaciółką w doskoku, gdy Ty uznasz, że to właśnie najlepsza pora na to. Nie chcę również, abyś był przyjacielem na zawołanie, bądź wtedy, gdy Ty będziesz chciał być obecny. Pragnę jedynie, abyś był przy mnie codziennie, abyś nie udawał, że coś robisz specjalnie lub pod przymusem, ponieważ to zdecydowanie boli bardziej niż przypuszczasz. A jeżeli nie jesteś w stanie spełnić mojej prośby, która naprawdę nie jest tak wielka, to chociaż spróbuj mi zaoszczędzić bólu i nie rań tak, jak to robisz... Uwierz, to mniej będzie boleć, bo przyzwyczaiłeś mnie już dawno do swojej nieobecności.
|
|
|
|