My z drugiej połowy XX wieku
rozbijający atomy
zdobywcy księżyca
wstydzimy się
miękkich gestów
czułych spojrzeń
ciepłych uśmiechów
Kiedy cierpimy
wykrzywiamy lekceważąco wargi
Kiedy przychodzi miłość
wzruszamy pogardliwie ramionami
Silni cyniczni
z ironicznie zmrużonymi oczami
Dopiero późną nocą
przy szczelnie zasłoniętych oknach
gryziemy z bólu ręce umieramy z miłości
fatalnie czuje się z tym, ze aż tak oddalilismy sie od siebie. ze nie potrafię tego naprawić. ze nie mam z Wami kontaktu. ze Naszej przyjaźni nie ma, ze , najzwyczajniej w świecie sie wypalila. / D
czas. czas mnie goni. za mało czasu za dużo planów do zrealizowania. za mało czasu żeby ogarnąć wszystko w mojej głowie. za mało czasu na zagojenie ran. za malo czasu, za mało Ciebie. / D