 |
|
Nawet wyobrażenia nie masz, ile można wytrzymać.
|
|
 |
|
Nie zrozum mnie źle, kocham Cię ale nienawidzę bardziej, nie chcę Twoich łez, ale czasem mam chęć na nie popatrzeć.
|
|
 |
|
Jak prawda jest przestępstwem, to ja jestem bandytą.
|
|
 |
|
To wcale nie ma sensu Ile jeszcze możesz dać od siebie Nim zabijesz wszystko w sercu?
|
|
 |
|
Nie potrafie czasem odwrócić się plecami Od tych ludzi którzy ranią mniei mają mnie za nic
|
|
 |
|
Biegnę przed siebie nieznaną mi drogą Nie wiem gdzie po co i nie wiem dla kogo
|
|
 |
|
W odbiciach kałuż na mokrych ulicach Tu gdzie pragnienie zapomnienia jest tak silne jak chęć życia
|
|
 |
|
o kilka łez ubożsi liczymy na cud, za sterylnym parawenem czeka nas brud.
|
|
 |
|
I nie możesz znieść ich, masz dosyć substytutów Może możesz iść ze mną za rękę i skończyć na bruku
|
|
 |
|
I nie widzę znaków i nadlatuje jak ślepiec, aż z biegiem lat uwierzę, że tak będzie lepiej
|
|
 |
|
Za uśmiech nie ma forsy, za dupę nie ma braw.
|
|
 |
|
Gadasz coś za plecami, dla mnie to żadna krzywda, ale kurwa pamiętaj, że się ze mną nie igra.
|
|
|
|