 |
|
Stoję przed lustrem i zastanawiam się co jest takiego we mnie, w moich oczach, a może w krwi, że zasłużyłem na karę, która ma trwać całe życie. Czemu zostałem skreślony jak źle napisany wyraz? Przecież to nie ja trzymałem długopis, nie ja pisałem każdą literę, nie ja źle się stworzyłem. Co sprawia, że ludzie widzą we mnie niepotrzebny przedmiot, który ciąży i zajmuje miejsce? Czemu tak się dzieje, że tak szybko zostaje oceniony, przez to, że ktoś mnie podarł na kawałki i wyrzucił jak śmiecia? Czemu teraz wszyscy widzą we mnie śmiecia i umieszczają mnie do w koszu? Czemu przez jedną osobę ludzie nie widzą we mnie człowieka? Przecież wyglądam jak oni. Jak każdy inny człowiek. Czemu błądzić jest rzeczą ludzką, mi nie wolno? Czemu każda moja porażka to Wasz powód do wbijania gwoździ do mojej trumny? Może i masz rację, może masz prawo wbić we mnie tusz robiąc we mnie dziurę, zgnieść i wyrzucić do kubła na odpady mówiąc: przecież to tylko śmieć.
|
|
 |
|
Mam dość tego cyrku. Mam dość tych humorów. Nie chcę znów zgadywać czy warto dziś z Tobą porozmawiać czy może lepiej sobie odpuścić. Nie mówiąc już o tym, że ciężko jest Ci wyciągnąć pierwszy rękę i wypalić zwykłe "cześć". Nie zniosę kolejny raz tej obojętności. W końcu wybuchnę. Nie będę już dławić w sobie tych wszystkich negatywnych emocji, które żywię do Ciebie pomimo mojej miłości.Nie mam ochoty dłużej mówić Ci, że wszystko gra skoro tak nie jest. Zapytaj mnie choć raz co u mnie a gdy napiszę "wszystko w porządku" odpisz szybko " nie wierzę". Proszę.. Zainteresuj się mną tak inaczej niż zwykle..
|
|
 |
|
pokaż w końcu, że Ci kurwa zależy ! / allyouneedisloove
|
|
 |
|
I zdaje się, że dziś znów minęliśmy się bez słowa. Dziś znów nie było między nami żadnego kontaktu, żadnej chemii. Dziś znów nie poczułam twojego kojącego dotyku, który pomaga bardziej niż jakikolwiek antybiotyk. Dziś znów nie usłyszałam Twojego głosu, który tak dźwięcznie rozbrzmiewa w moich uszach docierając do kolejnych komórek ciała. Dziś kolejny raz straciłam nadzieję, która przyjdzie z powrotem jutro wraz ze świtem. Dziś znów słychać ten bit w głośnikach, który przypomina mi o tym, że jesteś. Dziś znów ciężko mi udawać, że nie rusza mnie Twoja obojętność. Dziś znów karmię wszystkich kłamstwem, że u mnie wszystko w porządku. Dziś znów tęskniąc do Ciebie obiecywałam, że już nie będę o Tobie tyle myśleć.. I w końcu dziś znów postaram się nie płakać przed snem. Znów.
|
|
 |
|
2.Zamknięta pośród tych sześciu ścian, na które składają się tysiące mniejszych uczuć, których nie sposób opisać ..
|
|
 |
|
1.Mam taki mętlik w głowie, że już sama nie wiem co do czego dopasować. To jest jak.. Kostka Rubika. Każdy element połączony odpowiednio buduje pewną ścianę. 6 ścian. Tak samo jest z moimi uczuciami. Miliony myśli, odczuć budują sześć ścian. Pierwsza to BÓL. Przeszywający ból, któremu towarzyszy roztargnienie, który przeszywa mnie na wskroś nie pozwalając bez cierpienia połknąć śliny. Druga-SMUTEK, który można zaobserwować w moich oczach, strach przed odrzuceniem i chęć bycia kochaną. Trzecia ściana to TĘSKNOTA, która paraliżuje moje ruchy i uniemożliwia swobodne oddychanie. NADZIEJA – czwarta ze ścian. Nadzieja na lepsze jutro, na to że skończy się moja zła passa, nadzieja na szczęście. Piąta ściana to POŻĄDANIE- pożądanie Jego zapachu, Jego słów, Jego dotyku, Jego obecności, Jego.. MIŁOŚĆ- szósta ze ścian – najcenniejszy dar jaki mogę ofiarować. Gorące serce oplecione nutką zmysłowości, milionem impulsów czekające w osamotnieniu na choćby odrobinę ludzkich uczuć. Jestem jeszcze ja.
|
|
 |
|
Cześć . Co u Ciebie? Wszystko dobrze ? Jesteś szczęśliwy ? Nie masz żadnych problemów ? Pewnie nie masz bo gdybyś je miał dawno już byś napisał . Zawsze tak robisz. A ja dalej naiwnie wierzę, że się zmieniłeś. Że jednak coś dla Ciebie znaczę. Że chcesz, potrzebujesz kontaktu ze mną . Chcę w to wierzyć bo jeszcze to daje mi siłę trwać. Właśnie to pozwala mi marzyć i mieć nadzieję na lepsze jutro. Chcę mieć tą nadzieję i zawsze będę wtedy gdy będziesz mnie potrzebował. Zawsze ..
|
|
 |
|
każdy miał w życiu moment, że nie chciał miłości, nie chciał jej czuć od kogokolwiek, tak sobie wmawiał każdego dnia widząc zakochane pary na ulicach, bronił się przed nią jak małe dziecko przed dentystą. ale przychodzi czas, że pomimo naszej fortecy miłość w mgnieniu oka burzy ją i dociera do naszego pompującego krew mięsa, które zmienia się w serce gotowe do oddania jako największy skarb. skarb, który jest kruchy jak szkło, lecz cenny jak złoto. skarb, który odrzucony usycha szybciej niż kwiaty, skarb, który jest stworzony tylko po to by kochać i być kochanym. skarb, który jest najczulszym miejscem człowieka.
|
|
 |
|
Od ilu ludzi trzeba się będzie jeszcze odzwyczajać?
|
|
 |
|
Strasznie potrzebuję Cię w tym momencie. Potrzebuję żebyś tu był, abyś powiedział, że już nigdy mnie nie zostawisz i że nie będę musiała za Tobą tęsknić. Potrzebuję Cię dziś jutro, za tydzień, za rok .. Potrzebuję Cię aby oddychać. Teraz duszę się, dławię łzami, które spływają po gorącym policzku. Czuję ich słony smak i towarzyszący mu ból.. Potrzebuję Twojej bliskości, Twojego ciepła Twoich słów, Twojego dotyku, po prostu cholernie potrzebuję Twojej obecności. Nie radzę sobie bez Ciebie. Nie chcę sobie bez Ciebie radzić. Chcesz zobaczyć moje dłonie, które w tym momencie drżą jak u narkomana, który potrzebuje kolejnej dawki fety? Uwierz mi nie chcesz . Nie zniósłbyś tego widoku. Tylko widoku. Ja muszę z tym żyć.
|
|
|
|