 |
|
Kim ona jest? Jest moja. Jest tak kurewsko nieogarniętym dzieckiem, które tak bardzo narzeka na wszystko co ją boli i otacza, przechodząc w skrajność, ale nie wyobrażam sobie jej bez tego. Tak samo jak nie wyobrażam sobie jej, bez przesadnej czułości i nadwrażliwości. Jej trucie, jej fochy, jej humor, to wszystko bez czego tak na prawdę byłaby kimś zwyczajnym i pospolitym. Cała jest zbiorem zachowań, który w którymś momencie pokochałam, nie zdając sobie z tego sprawy. Niewinna znajomość przerodziła się w przyjaźń w tak krótkim czasie. Tak mało w historii a tak wiele dla siebie razem przeszłyśmy. To ponad rok, a uczucie jak od dzieciństwa. Za wszystko, za każdy bunt, za każdą kłótnie, za wszystko co złe. Przepraszam, ale dziękuję, bo z każdej tej sytuacji wynoszę wiele, nie wszystko wykorzystuje. Ale jesteś osobą zmieniającą na lepsze i może nie wierzyć w nas nikt. Ja wiem, że przetrwamy. Zakorzenionego uczucia, nie wyrwą tak szybko, nieważne ile będą nas podkopywać. /twoja.
|
|
 |
|
-'Uwierz we mnie, obiecuję, nie zawiodę i choćbym miał stać na głowie, będę przy Tobie.'. -nie umiesz stać na głowie. /pierdolisz&improwizacyjna.♥
|
|
 |
|
Jesteśmy jak świeczki na wietrze, bo ciągle nie wiemy, czy rozum czy serce.
|
|
 |
|
Gry ciąg dalszy, co nie? /pierdolisz.
|
|
 |
|
Z kolejną zimą mróz za oknem. Z kolejną zimą, znów samotnie?
|
|
 |
|
Odcinając się ode mnie nie licz na wielką przyjaźń z mojej strony kocie. /pierdolisz.
|
|
 |
|
Nieuchronnie zbliżamy się do opcji ostatecznej. /pierdolisz.
|
|
 |
|
kiedyś gdy potrzebowałam rozmowy, mimo odległości stała przy mnie pierwsza. dziś mówiąc, że humor mam podły mówi, że muszę ogarnąć. / 2rainbows.
|
|
 |
|
Podobno razem lepiej, to co wspólne, fajniejsze. A co jeśli wszystko jest albo Twoje, albo moje? Jeśli nie potrafimy znaleźć nic pomiędzy? Jeśli kompromisy nie wchodzą w grę, bo każdy chce postawić na swoim? Co wtedy, gdy zawalamy, bo 'na pewno mamy rację'? /pierdolisz.
|
|
 |
|
Wczoraj chciałyśmy wielce wszystko naprawiać, a dzisiaj? Pierdolimy to dalej. /pierdolisz.
|
|
 |
|
Siedzę, zwijając się z bólu, w ręku ściskając nogę pluszowego misia. Próbuję podzielić się z nim moimi odczuciami, żeby to wszystko tak nie raniło, ale on nie reaguje. Problem w tym, że nie ma przy mnie nikogo innego, komu mogłabym wbić palce w rękę lub udo, aby wyładować swój ból i strach. /pierdolisz.
|
|
|
|