 |
|
dwoje ludzi, którzy wiedzieli o sobie niemalże wszystko, nagle przestają się znać.
|
|
 |
|
i trzeba żyć ze świadomością, jak wiele spraw się spieprzyło.
|
|
 |
|
siedząc na parapecie z papierosem w dłoni wspominała, jak obiecała mu, że nie będzie palić. teraz to już nie ma sensu. książę ma inną księżniczkę.
|
|
 |
|
nie można wyrzec się tego co było.
przeszłość ma uporczywy zwyczaj powracania nieproszona.
|
|
 |
|
mam straszny mętlik w głowie, większy niż zazwyczaj i wciąż kłócę się ze sobą w środku. boję się, że zeżre mnie rzeczywistość.
|
|
 |
|
muzyka ? nigdy tak naprawdę nie potrafiłam się bez niej obejść. jest pewnego rodzaju psychoterapeutką, która pomaga mi żyć.
|
|
 |
|
moje usta mówiły Ci każdy szczegół życia , moje oczy patrzyły na Ciebie, moje serce Ci ufało, chuju.
|
|
 |
|
myślałam, że jesteś inny. miałam racje. jesteś gorszy.
|
|
 |
|
nienawidziłam, gdy obrażoną dumę ukrywała za maską zgwałconej królewny.
taka królewna cierpi, wszyscy widzą, że cierpi, ale jej się wydaje, że doskonale się z tym maskuje. o spójrzcie, jaka dzielna, jaka silna.
|
|
 |
|
promienie słońca padały na jej twarz, która przybrała wyraz martwego posągu, pozbawionego jakichkolwiek cieplejszych uczuć, a zwłaszcza radości życia.
|
|
 |
|
patrzyłam chwilę na samochód, którym odjechał.
świat się nie zatrzymał, życie się nie skończyło, nie otworzyły się bramy piekieł a Armagedon był równie daleki jak kilka dni wcześniej. mimo tego, że byłam pewna, że już nigdy więcej go nie zobacze.
|
|
 |
|
wczoraj Cie tylko pragnęłam. dzisiaj Cie potrzebuje.
|
|
|
|