 |
|
szpilki, węże, brokat, tipsy, kapelusze, rękawiczki.. same gwiazdy, same lolitki! głębia spojrzeń i dekoltów, powiek lazur - czerwony pazur, hasło bierz mnie od razu?!
|
|
 |
|
pytasz co u mnie? troche sie pozmieniało. swoje rozjebane życie powoli układam w całość.
|
|
 |
|
Nie możesz zmienić przeszłości, ale przeszłość zawsze powraca, żeby zmienić Ciebie.
|
|
 |
|
znam kobiety tak pragnące miłości ,że pozwalają swymi świeżo umytymi włosami wymiatać z kątów kurz.
|
|
 |
|
jak mi mówią Ty musisz ja mówię niekoniecznie.
|
|
 |
|
objął mnie i przez chwilę, która wydawała mi się wiecznością, odniosłam wrażenie, że mam wszystko..
|
|
 |
|
a jeśli powiem, że kogoś kocham to domyślisz się, że chodzi o Ciebie?
|
|
 |
|
tak bardzo pragnąłeś byle kogo, oprócz mnie.
|
|
 |
|
`Uwielbiałam pisać z Tobą , i przezywać emocjonalnie to co akurat napisałeś . Czasami było to coś smutnego , natychmiast zmieniał mi się humor , gdy jednak napisałeś coś śmiesznego zawsze ze śmiechu plułam na monitor . Nie ważne , czy widziałeś to czy nie , zawsze się szczerzyłam gdy z tobą pisałam .. wiesz . ? to chyba znak , że cholernie mi na Tobie zależy /.yourownsunshine
|
|
 |
|
Siedzieliśmy jak codziennie wieczorem u mnie, wtuleni w siebie oglądaliśmy film, nie lubiłeś komedii romantycznych, ale za każdym razem mówiłeś, że dla mnie polubisz, a podczas seansu ok. 35 razy całowałeś mnie w czoło. Zadzwonił telefon. -Kto dzwoni? -Kumpel, umówiliśmy się dziś na piwo, ma jakiś problem, Kochanie, zrozum. - popatrzył na mnie swoim czułym wzrokiem, pocałował, a ja jak zwykle uległam. Postanowiłam, że sama dokończę oglądać film, ale zauważyłam że zostawił portwel. Wybiegłam za nim, ale już go nie było, musiał się spieszyć, ale zawsze idąc ode mnie przechodził przez park, pobiegłam za nim. Dobiegłam do naszej ławki, myśląc, że tam sie umówili. Zobaczyłam go, czule całował jakąś laskę w mini. Z oczu momentalnie popłynęły mi łzy, podbiegłam do Niego, rzuciłam portfel - Jak mogłeś, Ty idioto! Jak mogłeś mi to zrobić tak Cię kochałam! - krzyczałam dławiąc się łzami. Popatrzył na nią i spokojnym głosem powiedział. - Chodźmy stąd, nie znam tej Wariatki.
|
|
|
|