 |
|
kładziesz mi palec na ustach, żebym w ciszy znikł.
|
|
 |
|
Otwieram oczy, budzisz mnie pocałunkiem,
jesteś obok, studzisz stres - to nietrudne.
|
|
 |
|
Żadna wielka miłość nie
umiera do końca.
|
|
 |
|
w jego obecnośći targały mna
odczucia zbyt głębokie, aby to
był czysty przypadek.
|
|
 |
|
Świat zbudowany z
fagmentów zdeformowanej
rzeczywistości wciągał coraz
mocniej.
|
|
 |
|
Wybacz, że śmiałam pomyśleć,
że mógłbyś należeć do mnie.
|
|
 |
|
Bo to sen, praca, seks, wraca ex, o kurwa. Cóż, to nam tu nie odpowiada jak Bóg. A są pytania, które tylko jemu zadać bym mógł,
gdyby istniał.
|
|
 |
|
Ja wierzyłam Twoim słowom.
A teraz w co i komu wierzyć mam.
Gdy już Ciebie nie ma tu?
Gdy błądzę niby nocą w biały dzień,
Gdy pod głową noc bez snu.
W co mam wierzyć? Jakim słowom?
|
|
 |
|
Poszłabym za tobą na sam koniec świata,
ale mi się nie chce, ale mi się nie chce,
nie chce za chłopcami latać!
|
|
 |
|
Naszej miłości bardzo zimno dziś.
Czym mamy ogrzać ręce jej.
Już dawno z drzewa spadł ostatni liść.
A jutro spadnie pierwszy śnieg.
|
|
 |
|
Osobno dzisiaj co to da?
Nucimy sobie ty i ja...
|
|
 |
|
Wyższa liga, jej ciało mógł mieć jedynie w myślach
|
|
|
|