 |
|
Wiesz, że widzę to w twoich oczach kiedy patrzysz.
|
|
 |
|
Siedzą pod przejściem na berzie, siedzą jak więzień
myślą "zmień się", trzęsie im się każdy mięsień, zagubieni w sensie,
oni czekają na ten dzień, którego nie będzie, są w błędzie
albo ta co ma coś za co chętnie płacą
jedna z tych, które w samotności płaczą i pytają: za co?
ale to później... a narazie uśmiech i jak najluźniej
stoi na haju jak w półśnie
i ten co śpi na korytarzach, co dzień pozory stwarza,
ci o zmęczonych twarzach, na chorych fazach
co marzą żeby w końcu Bóg im ten życiorys zmazał
to jak algorytm się powtarza
|
|
 |
|
podaj mi dłoń pokaże Ci pejzaże z marzeń
podaj mi dłoń niech się okaże
że niemalże z tych samych wyobrażeń mamy plaże
i oceany wrażeń, podaj mi dłoń
|
|
 |
|
Ciężko ciągnąć po nierównym gruncie wózek tak słodkich wspomnień,
Zostawiam je więc na czas remontu...
Idę w bałaganie transformacji ojczystych kątów
|
|
 |
|
brakowało jej Jego obecności, Jego słodkiego uśmiechu, pomimo tego, że dwie minuty temu była w Jego ramionach.
|
|
 |
|
W ostatnim czasie, sprawy nabrały obrotów
w głowie myśli tylko jak najdalej od kłopotów.
|
|
 |
|
przy innych - jestem, przy Tobie - żyję.
|
|
 |
|
"Chodź razem ze mną, mimo że wiatr ,
Jak dobrze, gdy jesteś obok mnie - ja obok Ciebie."
|
|
 |
|
"Gdybym mógł być jak duch,
mieszkałbym w Twojej kieszeni,
od jesieni do jesieni tu." - Strachy na Lachy
|
|
 |
|
"Gdybym mógł zostać tu,
zasnąć w lesie Twoich źrenic,
niczego bym nie zmienił już." - Strachy na Lachy
|
|
 |
|
"Telefony tuż przy łóżkach wciąż słuchają namiętności,
A neony w moim mieście zmuszają, zmuszają do miłości.
(...)
Już na miłość czas." - Strachy na Lachy
|
|
 |
|
"Chcę być przy tobie blisko,
Z bliska patrzeć ci w oczy,
Chcę cię dotykać,
Chcę cię całować." - Strachy na Lachy
|
|
|
|