 |
|
Po upływie czasu, nie tęsknie , ani nie żałuje . Śmieje się z tego co było a jak cudownie było to z Tobą przeżyc
|
|
 |
|
zawsze powtarzałeś : nie daj sie nabrac, uważaj na facetów, faceci to świnie, mówiłeś mi tak chociaż sam nim byłeś. Nie słuchałam Cię , musiałam trafi na tego nie odpowiedniego, prosiłeś : nie zakochuj się . Nie słuchałam . Mówiłeś : to nie ma sensu, on sie tylko Tobą bawi, wyśmiałam Cię . Lecz po calutkim roku gdy owa zabawa wyszła na jaw, przyszłeś do mnie , przytuliłeś i nie skrytykowałeś mnie ani jednym słowem, a gdy podziękowałam Ci że jesteś, i że tylko na tobie mi zależy, powiedziałeś że mnie kochasz . I właśnie wtedy doszło do mnie że ktoś taki jak Ty zdarza się jeden na milion .
|
|
 |
|
i mimo że są nie realne, nie zabijaj proszę we mnie moich marzeń
|
|
 |
|
zabijasz mnie każdym swoim gestem ale i tak wiem że tylko przy Tobie moge by szczęśliwa,
|
|
 |
|
'nie potrafię się w to zaangażować. po prostu nie umiem, przepraszam' - usłyszałam z jego ust. oczy od razu zaszkliły się. kropla za kroplą zaczęły spadać na policzki. usiadłam i zakryłam twarz rękami. 'ale nie płacz, znajdziesz sobie kogoś innego, lepszego ode mnie, który będzie nadawał się do związku!' - powiedział. 'zrozumiesz, że nie chcę? nie chcę. kurwa to w Tobie się zakochałam!' - wykrzyczałam mu prosto w twarz. 'przepraszam..' - wyjąkał. 'przepraszam? i myślisz że to wystarczy? skoro wiedziałeś to po co pakowałeś się w to wszystko?' - wyszeptałam i odeszłam. spijałam słone łzy z moich policzek podczas biegu na boisko. tam usiadłam bezsilna, ze złamanym sercem i brakiem wiary w ludzi. | szyszuniaa
|
|
 |
|
przecież nie jest idealny, przecież kompletnie do mnie nie pasuje, inaczej na wszystko patrzy, nie umie się angażować. a mimo to wciąż mi zależy / tryagain
|
|
|
|