 |
|
'Patka, Dzień Przytulania, chodź tu!' - krzyknął kolega wychodząc ze szkoły. przytulił mnie, a ja zaczęłam się śmiać. 'puść mnie, bo mnie udusisz' - krzyczałam. a on stał i przyglądał się nam z obrażoną miną. kolega wrócił do szkoły, a ja usiadłam koło niego na ławce. 'nie przytulisz mnie? dzień przytulania w końcu' - zaczęłam się śmiać. 'my taki dzień mamy codziennie, a jak chcesz to idź do Łukasza skoro wolisz jego' - powiedział obrażony. 'dobra, pójdę' - powiedziałam i zniknęłam w drzwiach szkoły. po chwili jednak chodził po szkole i mnie szukał. 'no tu jesteś' - powiedział, gdy zobaczył mnie, że siedzę z przyjaciółką. 'dzień przytulania kochanie' - i znalazłam się w jego objęciach. | szyszuniaa
|
|
 |
|
- tato, chudniesz w oczach hahah! - no jeszcze trochę i będę miał kaloryfer. - chyba grzejnik, a na razie to masz ogrzewanie podłogowe! | rozmowa z tatą - szyszuniaa
|
|
 |
|
Twoje serce powiedziało, że to je mam pokochać. No i pokochałem.
|
|
 |
|
bez was nie mogę, z wami nie umiem żyć.
|
|
 |
|
spójrz w moje oczy, nikt nie przypuszczał, że to się tak potoczy. / grubSon !
|
|
 |
|
zajebistość. | szyszuniaa
|
|
 |
|
nie ma czym oddychać kurwa! | szyszuniaa
|
|
 |
|
jakie imię do bierzmowania kochani? ♥ | szyszuniaa
|
|
 |
|
szmata zawsze pozostanie szmatą, frajer - frajerem, a przyjaciel może okazać się zdrajcą. | szyszuniaa
|
|
 |
|
siedziałyśmy na przystanku. nagle podjechała policja. 'spisujemy czy wagary zgłaszamy do szkoły?' - zapytał policjant. 'ale proszę pana' - zaczęłam. 'pytam się grzecznie' - naglił. 'spisujemy' - odparłyśmy zgodnie. 'nazywam się Dorota Aradyk' - powiedziałam, powstrzymując śmiech. 'a ja Magda Białek' - odparła poważnym tonem przyjaciółka. 'adres' - pytał dalej policjant. 'Zalas 145' - powiedziałam. 'Zalas 23' - odparła przyjaciółka. 'dobrze dziękujemy, żeby to było ostatni raz' - odparł i wsiadł do radiowozu. gdy odjechali, zaczęłyśmy się śmiać jak pojebane. 'cześć Magda, jestem Dorota' - powiedziałam płacząc ze śmiechu. | szyszuniaa
|
|
|
|