 |
|
miałam Go przed sobą raptem na wyciągnięcie ręki. mierzyłam wzrokiem Jego oczy próbując odczytać z nich cokolwiek. słuchałam. perfekcyjnie kodowałam w głowie każde z Jego słów o tym, że jeszcze nie teraz, nie będę potrafiła wytrwać w takim związku, to nie ma na chwilę obecną sensu, nie uda się. gubiłam się. między swoimi uczuciami, a racjami jakie mi przedstawiał. z chwili na chwilę coraz bardziej tłumiłam w sobie ochotę na skończenie tej rozmowy, która nie miała na dłuższą metę sensu, na zamknięcie Jego ust dotykiem własnych warg. serce cicho prosiło o pomoc, podczas kiedy ja stałam nie drgnąwszy nawet i wciąż powtarzałam niczym mantrę, iż Go nie rozumiem. dlatego właśnie zawsze unikałam tych poważnych konwersacji. konfrontacji pomiędzy racjonalnością, a zwyczajną bezmyślnością.
|
|
 |
|
teoretycznie to mogło przytrafić się każdemu, ale w praktyce, to zawsze przytrafia się mnie.
|
|
 |
|
przemyślenia wieczorne zawsze są do dupy . albo usychasz z tęsknoty albo marudzisz bez sensu . noce po prostu takie są .
|
|
 |
|
życie jest za krótkie by codziennie rano budzić się z pretensjami do całego świata . więc kochaj tych , którzy dobrze cię traktują , przebacz pozostałym i uwierz , że wszystko dzieje się z jakiegoś powodu .
|
|
 |
|
na początek polecam pierdolić wszystko .
|
|
 |
|
- ej gdybyś nie miała stóp nosiłabyś skarpetki?
- nie no po cholere?
- no to po co nosisz stanik?
|
|
 |
|
"jesteś wariatem, brak Ci piatej klepki. ale zdradze Ci sekret, tylko waraci są czegoś warci." -Alicja w krainie czarów.
|
|
 |
|
Płakała. Łzy spływały jej z zawrotną prędkością na świeże rany na ręce.Z daleka dostrzegała przez mgłę światła nadjeżdżającego samochodu.Siedziała na środku ulicy,otulona przez wiatr.Obok puste opakowanie po tabletkach nasennych i butelka po tanim winie.To był On.Widząc ją całą zapłakaną zatrzymał samochód i z przerażeniem wybiegł na ulice,biorąc ją na ręce.Niewładnymi rękami chwyciła Go za szyję.Zaczął krzyczeć wzywać pomocy,po czym podbiegł do auta i kładąc ją na siedzeniu powiedział że jedziemy do szpitala.Tylko się roześmiała na te słowa i chwyciła Jego rękę,która właśnie przekręcała kluczyki w stacyjce.Zdołała wypowiedzieć tylko;''teraz za późno,byłoby inaczej gdybyś wtedy przy mnie był.''Jej oczy mimowolnie się zamknęły,a serce bijące jak oszalałe ucichło i biło coraz wolniej i wolniej.''Teraz już nigdy Cię nie opuszczę''Wyszeptał,po czym nacisnął gaz i z wielkim hukiem skończyło się ich życie,tak słuch o nich zaginął.Zostali już na zawsze razem.
|
|
 |
|
wypij drina , zajaraj i idź dalej bełkocząc , żeby Cię w dupę pocałowali .
|
|
 |
|
ogarnij się dziewczyno , bo już połowa chłopaków wie jaki miałaś dziś kolor majtek na sobie .
|
|
 |
|
poczęstuj się mną, tylko nie nakrusz.
|
|
 |
|
w takich chwilach jak ta, orientuję się ile popełniłam w życiu błędów.
|
|
|
|