 |
|
uciekasz, bierzesz rozbieg, skaczesz ze skały, modlisz się w duchu by anioły Cię złapały. znów zabijasz swego Boga, kryzys wiary, są rzeczy nad którymi nie mamy władzy.
|
|
 |
|
fałszywe mordy, które były ze mną. dziś ich uprzejmość jest dla mnie obelgą.
|
|
 |
|
to zimny świat, jedynie łzy tu parzą.
|
|
 |
|
mgła już opadła, wszyscy zawiedli, rozczarowanie to chleb powszedni. < sorry, że tak długo mnie nie było. >
|
|
 |
|
Nie chcę patrzeć wstecz. Wydaje mi się, że tracę coś głęboko we mnie, utknęłam w tym. Ale moje serce jest otwarte. / true.love.can.wait.xoxo
|
|
 |
|
nagle wewnątrz coś pęka, do krwi zagryzam wargi, z marnym kawałkiem czegoś ostrego w dłoni, po raz kolejny szarpię skórę, kolejne dogłębne rany, czuję każdy nawet ten najmniejszy ruch żyletki. nie, nie szukam ukojenia w bólu, pragnę go jedynie pobudzić, psychiczne blizny wywołują tortury fizyczne, wiesz.. marne realia codzienności, chociaż oddychasz tak naprawdę od środka jesteś już martwy. / Endoftime.
|
|
 |
|
jest tak samo może tylko trochę smutno. i nie mówisz dobranoc i nie mogę przez to usnąć
|
|
 |
|
ile to razy, przedziwne fazy niszczyły więzy dające azyl
|
|
 |
|
Znam tylko ćpuńskie historie i pęknięte serce w tle.
|
|
 |
|
Bloki wiodą tą drogą, a jednak kogoś mi brak
Dochodzi strach że nigdy Ciebie nie zobacze
Ostatnie kroki, mój szary spacer
|
|
 |
|
Z nami tych paru ludzi mimo że lata biegną.
Ja wiem to że przeżyjemy jeszcze nie jedno
|
|
 |
|
Psychol bez uczuć co raz był zakochany i zaczął szukać swojej dziewczynki z zapałkami
|
|
|
|