 |
|
Zobaczysz, Bóg cię kiedyś zabije. Za to, że masz skórę, której on nigdy nie dotknie, nie dowie się jak smakuje. I za to, że to moja, nie jego twarz odbija się w twoich oczach. A fioletowy blask, gdy szepczesz, wtulona w moje ramiona, leciutko tli się w powietrzu, zostawiając za sobą smugę dymu, jak wąską ścieżkę przez mrok, po której pełznie za nami jego zazdrosny wzrok. Mnie też Bóg kiedyś zabije. Tak bardzo będzie mu żal, że jest wszędzie, więc nigdzie. Że się nie dowie, co znaczy całować twoją szyję. Tak bardzo by chciał, żebym się tobą znudził, przesiadywał nad wódką albo w pracy. Żebyś w łóżku wieczorem wolała się odwracać, by jak najszybciej zasnąć. Żeby wszystko to w porę wystygło i zgasło. A miłość żeby się stała tylko kolejną rozpaczą. Po to, by on mógł się czuć mistrzem i władcą świata. Więc kiedyś Bóg mnie zabije, zobaczysz. Za to, że moje palce zanurzają się w tobie.
|
|
 |
|
Piję alkohol, palę papierosy, ładnie wyglądam.
|
|
 |
|
czwarte pudełko pełne było przepalonych przedwojennych żarówek. nie żałosna i nie komiczna, ale patetyczna i miłosna kolekcja. któraś z was tak kochała? którakolwiek kobieta na świecie wpadła na pomysł, żeby zachować żarówki, co świeciły za życia ukochanego? na pamiątkę tamtego światła nad głowami; na pamiątkę tych chwil, gdy łagodnie gasły nad posłaniem?
/ Jerzy Pilch ("Duch cudownych znalezisk"
|
|
 |
|
wychodzę z domu i mówię sobie, że będzie to ostatni dzień, kiedy jestem
/ Myslovitz, 'Z rozmyślań przy śniadaniu'
|
|
 |
|
Ze wspomnieniami nie da się uprawiać seksu, nie da się też z nimi żyć. /pozbywam się więc wspomnień, co męczyły niewzruszenie. i teraz będziesz Ty. a nóż się uda. jeśli nie dasz mi nowego życia, to z pewnością mogę liczyć chociaż na kilka orgazmów.
|
|
 |
|
Ja wszystko wytrzymam, tylko... ja muszę czuć, że ty mnie kochasz, słyszysz? /Riedlowa.
|
|
 |
|
życzę Ci również otworzenia oczu i zobaczenia, że świat to nie tylko Twój pępek, Twoje zachcianki i marzenia, nie tylko Twój penis i nie tylko Twoje widzimisię. poza tym, to wszystkiego najlepszego. i spierdalaj.
|
|
 |
|
i napisz krwią na ciele mym, że warto żyć..
|
|
 |
|
Realnym ludziom, mówię teraz:
Trzymajcie kurs, a będzie relaks.
Nie ma co się spierać,
w Babilonie żyć się nie da,
dlatego swego nie daj innym zbierać.
|
|
 |
|
Ej, synu, weź się do roboty, nic za darmo nie ma.
|
|
 |
|
dorosnąć bez bólu i w końcu zrozumieć..
|
|
|
|