  |
|
` środek grudnia i nawet śnieg jest przeciwko nam. Z dni nie ma praktycznie nic. Kładę się spać jest ciemno, wstaję jest tak samo. Nie mam ochoty nawet na kolejnego blanta, ani łyk wódki z rana. Na początku było dobrze, później zawaliło się całe życie. Na początku był on, teraz nie ma nic. Może gdybym mogła zasnąć w nocy to obudziłabym się i byłoby lepiej. Albo gdyby chociaż chciało mi się wyjść gdziekolwiek, tam byłoby łatwiej. Tymczasem siedzę tutaj i jestem szczęśliwa że jest ze mną rap. Gdyby nie te wszystkie słowa tych wszystkich ludzi, byłoby o wiele ciężej. Może kiedyś będzie okej. / abstractiions.
|
|
  |
|
` nie mogę powiedzieć, że jest źle. No bo niby dlaczego? Bo moje serce rozpierdoliło się na drobny mak, a mężczyzna za którego skoczyłabym w kilometrową przepaść, okłamywał mnie na każdym kroku? Bo siedzę sama, a samotność stała się moim jedynym przyjacielem? Bo rany na lewej ręce pieką coraz bardziej? Bo skończyły mi się papierosy, a resztka wódki wsiąknęła w dywan? Bo nie śpię już chyba z rok i wcale mi to nie przeszkadza? Bo jedyne na co mam ochotę to zamknąć oczy i już ich nie otworzyć? Nie mogę powiedzieć, że jest źle bo jest najgorzej. / abstractiions.
|
|
  |
|
` czwarta kawa tego dnia, czwarta płyta w głośniku, czwarta nowa wiadomość tego kwadransa, czwarta kropla krwi na wardze, czwarta łza ukazana na policzku. Nie tak miało to wyglądać, nie miałam spędzić życia na liczeniu co mi w nim nie wyszło. / abstractiions.
|
|
  |
|
` jebać fałsz, jebać kłamstwa i cały ten rynsztok. / słoń 666.
|
|
  |
|
trzecia w nocy, zamknięte powieki, Jego oddech na twarzy, wersy Chady, za dużo słów o tak dużym znaczeniu i uczucie, które przerastało nawet moje, podobno dzielne, serce. / definicjamiloscii
|
|
  |
|
Gdyby nie postanowienia to pewnie już bym pił. Znowu pluje sobie w brodę,czuje opadam z sił. Desperackie myśli,brakuje Cie w ramionach. Stoję tylko krok od progu,by wziąć i je wykonać. Czemu Ci to wykrzyczałem?Doprawdy nie rozumiem. Jestem jak dziecko we mgle-zgubione w zdarzeń tłumie. Iskra nadziei się tli choć nie dostrzegam słońca. Prawdziwa miłość nie,nie umiera do końca. Znosiliśmy się do czasu. Dostałem słoną lekcje. Chce przeprosić za te słowa wypowiedziane w afekcie. To nie były zwykłe dni ,chore okoliczności a ja łudzę się ,że to tylko taki sprawdzian miłości. I szczerze żałuje ,że tak wyszło między nami kiedy myślę o tym zawsze oczy zachodzą mi łzami. / CHADA !
|
|
  |
|
Teraz tak.Stoję na spalonej planszy, dziś nie ma Ciebie tutaj. Idę przez to syzyfowe życie w rozwiązanych butach. Czuje,że opadam z sił. Możesz się za mnie modlić. Serce otulone w ciernie,pośród wersów żałobnych. W tej nierównej walce hmm znów wygrały słabości a ja pytam ,gdzie te happy and'y z filmów o miłości. Nie chcę kumpli od kieliszka ,choć pragnę zapomnienia. Chce osuszyć słone łzy chcą twego pocieszenia. Ten świat nie miał się zawalić a jednak wziął pie*dolnął. Nie ma co owijać ,wiesz. Nie mów,że tak nie wolno. Znowu byłaś w moim śnie ,radosna uśmiechnięta. Z nami MJ w tle ,taką chce Cie pamiętać. Te emocje,nie oddadzą ich słowa. Ten aromat tamtych chwil ,chciałbym poczuć od nowa. Teraz czuje cierpki smak. Iść tylko i się upić. Szkoda tylko,że tego cierpienia nikt nie chce odkupić . / CHADA !
|
|
  |
|
` jaki sens ma życie tutaj. Co w ogóle robimy w tym miejscu? Boli mnie to, że kumpla z którym kiedyś mogłam przejść cały Poznań, dziś muszę odwiedzać za kratami, oplątanych wielkim betonowym murem. Dlaczego ludzie nie radząc sobie z własnym życiem, wpierdalają się w czyjeś. A Ty? Dlaczego się tak szybko poddałeś? Dlaczego kurwa codziennie pozwalasz patrzeć swojej matce na to jak spływasz po podłodze w łazience, a ona rozkładając ręce, odpuściła sobie własnego syna?! Wystrzegamy się boga, wiedząc że on już nie pomoże. Wystrzegamy się własnych myśli, swoją psychikę dawno wyjebaliśmy w kibel, pamiętasz? z tą ostatnią paczką w kibel. Robimy wszystko, aby nie odkryć przez śmiercią, że nie potrafiliśmy żyć. / abstractiions.
|
|
  |
|
` chociaż jest wtorek, powinnam być w szkole i jakoś trzymać poziom społeczny, siedzę tutaj. Siedzę z butelką wódki, pełną popielniczką i najnowszą płytą Chady w głośniku. Właśnie słucham "gdzie ta ekipa?" i też zadaję sobie to pytanie. Jeszcze dwa lata temu był tam z nami. Ćpaliśmy razem w tym szarym bloku na Ratajach, gdzie sąsiadka kumpla wyszła i nakazała nam tylko otworzyć okno. Teraz go już nie ma, a każde z nas boi się spojrzeć sobie w oczy bo w podświadomości wiemy, że do jego śmierci przyczyniliśmy się w największym stopniu. My i to pierdolone ścierwo. / abstractiions.
|
|
 |
|
Jarasz mnie tak bardzo jak radio maryja "moherowe berety". [m0109]
|
|
 |
|
mózg pomija wady osoby, w której jesteśmy zakochani, sprawiając, że trudniej jest od niej odejść mimo tego, że nas rani.
|
|
  |
|
` chciałam sprawdzić dla którego z nich jestem na prawdę ważna. Poprosiłam, aby wzięli do siebie moje problemy. Pierwszy spierdolił do kumpli, drugi właśnie pyta czy nie chcę herbaty. / abstractiions.
|
|
|
|