 |
onna dodano: 15 marca 2016
Trochę się boisz, nie chcesz tego przerabiać znów. Tych rozstań i powrotów. Kłótni i szaleństwa. Zazdrości i wyłączności. Wiecznego zastanawiania się i myśli o tym, co może pójść nie tak. Ten jeden, jedyny raz nie chcesz już wróżyć z fusów. Nie chcesz znać przyszłości, zapominasz o przeszłości. Liczy się to, co teraz.Zapomniałaś, jak to jest.
|
|
 |
Czasem kiedy myślę o tym co robiłam, ile dałam, żeby go zdobyć, żeby mnie kochał, myślę o tym i jest mi wstyd
|
|
 |
''Chcę kogoś kto będzie potrafił nade mną zapanować. Kogoś kto pozwoli mi mieć swój własny świat. I też będzie miał swój. Kogoś kto będzie moim huraganem i równocześnie spokojem. Kogoś z kim będę chciała zaszyć się na tydzień nie wychodząc z łóżka, wyłączając telefony. Kogoś dla kogo będę najlepszą przyjaciółką. Kogoś przy kim nigdy nie będę miała wątpliwości, a on sam nie będzie się musiał za mnie wstydzić. Kogoś szczerego. Kogoś przy kim będę się czuła "lekko". Kogoś za kogo nie będę musiała na non stop myśleć. Kogoś przy kim nie będę się bała być matką i chciała po prostu stworzyć rodzinę, której nigdy nie miałam. Z kim będę miała psa i jeżyka. I wspólne współrzędne geograficzne. Kogoś. Tego kogoś''.
|
|
 |
"Powinienem być żołnierzem który nigdy nie traci spokoju. Choćby nawet trzymał ciężar całego świata na swych ramionach."
|
|
 |
Próbuję zrozumieć to wszystko. Ten cały otaczający mnie świat, ale jakoś kurwa nie ogarniam dalej.
|
|
 |
Bo ja zawsze mam taką iskierkę nadziei, że skoro człowiek nie wyraża się metkami, ani nie jest kimś, kogo właściwie wszyscy lubią, to on jest wyjątkowy. I tak jest, bo już samo to, że jest mniej lubiany oznacza, że jest skomplikowany, głębszy niż tamci ludzie i to odrzuca innych, dlatego, że większość z nas nie ma ochoty rozgryzać ludzi i przebijać się powoli przez ich kolejne warstwy. A ja uważam, że to jest chyba najpiękniejsze w kontaktach z ludźmi, to dociekanie ich osobowości, ich duszy, rozumiesz?
|
|
 |
Codziennie roztrzaskuję się o grunt. Jestem szklana. Krucha. Codziennie rozpadam się, a ty... ty mnie składasz, choć moje szkło rani ci palce. Codziennie.
|
|
 |
Musisz przestać myśleć, że utkniesz w tej sytuacji na zawsze. Wszystko się zmienia, każdego dnia - ty, ja, cały świat – po deszczu zawsze wychodzi słońce.
|
|
 |
Jesteś jak po nieprzespanej nocy kawa, pobudzasz mnie do życia, dajesz chęci do działania.
|
|
 |
Oparci o ścianę, oparci o siebie, to w niej mam oparcie.
|
|
 |
Ona czuje się bezpiecznie, nie bez potrzeby ma mnie, wiesz?
|
|
 |
Przechodzą nas dreszcze, te przyjemne, ciepłe, nieprzyjemnie mi bez niej.
|
|
|
|