 |
|
Coś się psuje, niszczy. To się kruszy jak taki ciasto, które pamiętam z dzieciństwa - szarlotka, z kruchym spodem i brzoskwiniami. Roztapia jak lód w wysokiej temperaturze, rozpływa, jak kostka czekolady w ustach. Odchodzi, jak wszystko co dobre. / ravennn
|
|
 |
|
tyle dni zleciało- czas nacisnąć stop. / ravennn
|
|
 |
|
w kilka sekund zrezygnowała z tego co kochała, z tego co kiedyś cieszyło każdego dnia, z ludzi którzy ją potrzebowali, z cudownych marzeń, które mogły się spełnić. miała dość tych jebanych wspomnień i bólu, które zabijały na każdym kroku, zrezygnowała z życia. | endoftime.
|
|
 |
|
Chciałabym pokazac Ci magię.
Bo choć nią nie jestem, to zdarza mi się czasem wyglądać jak wróżka. / ravennn
|
|
 |
|
niczym się nie różnimy.
Ja też zawsze wracam. / ravennn
|
|
 |
|
I kule się w kącie czasem, tak wiesz, na minutkę czy dwie. Mój wzrok pada na ścianę, na odłażący z niej warstwami tynk. I wiesz czasami, tak przyznaje się, że czasami, jakby w amoku zrywam sie z tego kąta, rzucam do szafki i szybko połykam te trzy tabletki. Byle tylko nikt nie zauważył. I tak przyznaje się, że zdarza mi się prać czyste ubrania byle tylko zająć czymś ręce. I czasem, tylko czasem zdradzam nas, dla świętego spokoju. / ravennn
|
|
 |
|
18:18 to nie ma żadnego znaczenia. / ravennn
|
|
 |
|
wstrzymując łzy, zagryzała swe wargi do krwi. dla niej cały świat w tak krótkim czasie zmienił się, był jej obcy jak nigdy. nie potrafiła logicznie wytłumaczyć sobie dlaczego jej życie uległo tak wielu zmianom, dlaczego nie chce już oddychać i istnieć będąc nikim. | endoftime.
|
|
 |
|
połykając te jebane tabletki nie pomyślała, że tak szybko obraz przed jej oczami rozmaże się, a butelka wódki będzie ostatnią rzeczą jaką zapamięta przed śmiercią. nie pomyślała, jaką krzywdę wyrządzi tak wielu osobom, jak wiele osób będzie codziennie przełykać łzy przez sen, myśląc o Niej i o tym, czy tam na górze będzie jej lepiej niż tutaj, na ziemi. | endoftime..
|
|
 |
|
nieważne, że w każdej minucie swojego życia nadal widzę Jego uśmiech. nieważne, że wszędzie słyszę Jego głos, a obracając się za siebie nie widzę nikogo. nieważne, że chciałabym aby był jak cień, zawsze przy mnie. nieważne, że nawet gdy zobaczę w dolnym rogu kompa kopertę z Jego imieniem, humor poprawia mi się o całe 360 stopni. nieważne, że dzięki Niemu każdej nocy zasypiam w myślach uśmiechając się. nieważne co będzie, teraz On jest najistotniejszym szczegółem w moim życiu i nic tego nie zmieni. | endoftime.
|
|
 |
|
chciałabym żeby wiedział i uwierzył, że to o Nim jestem w stanie myśleć częściej niż o oddychaniu. | endoftime.
|
|
 |
|
wiedziała, że jeśli nie weźmie się za siebie i nie zacznie walczyć, to przegra. jeszcze wczoraj wypalone płuca, lekko krwawiące usta i zimne dłonie, w których trzymała ostatnią paczkę fajek wspominając czas, kiedy własnym uśmiechem pocieszała innych. straciła sens by żyć, nie potrafiła odbić się od dna, przegrała własne życie i odeszła do miejsca, z którego nikt już nie wraca, a gdzie niektórym żyje się lepiej. / endoftime..
|
|
|
|