 |
|
Nadal chcę żyć z przekonaniem
Że co robię jest poszukiwaniem…
Poszukiwaniem ciebie, siebie…nas
|
|
 |
|
Widzisz do czego doszło? Jesteśmy od siebie uzależnieni. Nie potrafimy wytrzymać kilku dni bez kontaktowania się ze sobą. Ty chcesz mieć mnie przy sobie, a ja Ciebie. Próbujesz być ze mną mentalnie w tych ważnych chwilach. Zamiast dobrze się bawić na super sylwestrowej imprezie, piszesz ze mną. A ja nie wiem, zupełnie nie wiem jak to interpretować. Ja robię sobie przez to nadzieje, wiesz? Przez to wszystko myślę, że jeszcze mamy szansę, że damy radę odbudować to co udało nam się zniszczyć i cholernie boję się rozczarowania, że jednak to wszystko przepadło i już zawsze będę dla Ciebie tylko przyjaciółką. A ja tego nie zniosę, bo nie dam rady tkwić w miejscu i ciągle czekać jeżeli nie ma na co. Zrób coś proszę, powiedz mi kim naprawdę dla Ciebie jestem i nie bój się niczego. Nie bój się rozmowy ze mną, nie bój się spojrzenia w moje oczy. Już nic nie zepsujesz, nie zranisz mnie bardziej. Tylko proszę powiedz, powiedz mi całą prawdę. Ja chcę wiedzieć po co to wszystko robisz. / napisana
|
|
 |
|
…Świat zawirował. Liczyłam się tylko ja i on. Ten jedyny! Szedł w moją stronę. Był już coraz bliżej. Kilka kroków dzieliło mnie od niego. Tego wyśnionego. Złapał mnie za rękę i przyciągnął do siebie. Czułam się , jak w bajce. Jego zapach, uścisk, wzrok. To wszystko napawało mnie nieopisanym szczęściem. Mieliśmy dla siebie tak mało czasu.Dlaczego dopiero teraz zrozumiałam, że go kocham? Dlaczego miłość jest taka trudna?
|
|
 |
|
Bo tak jak Twoje feromony żadne Coco nie działa,
Jesteś pięknym motylem uwięzionym w kokonie ciała.
Kocham Cię nad życie i mogę Ci to mówić co dzień,
Na żywo, na płycie i przy ołtarzu pod Bogiem.
|
|
 |
|
Podnoszę się i dźwigam to gówno dalej
I proszę Cię, nie mów nic, tylko nalej..
|
|
 |
|
Jak jesteś sam ze wszystkim, zaczynasz srać na wszystko
Nikomu niepotrzebny Ty nie podejdź za blisko
Jak pies który był bity, kiedy zobaczy rękę
Nawet jeśli chcesz pomóc - lepiej dzwoń po karetkę.
|
|
 |
|
Kiedy łza zamknie powiekę, ja znów stanę się człowiekiem...
|
|
 |
|
Mam zaniki rozsądku, przez to kłopoty z prawem
Dlatego wyjdę oknem, przeszłość w pizdu zostawię.
|
|
 |
|
Więc układam tą pościel, nie zostawiając kartki
Wyskakuję oknem, nie ma się co mamo martwić.
|
|
 |
|
Tylko on kurwa jak zwykle musiał być tam gdzie kłopoty.
|
|
 |
|
Nie wiem, po prostu nie wiem jak mam to zrozumieć. Wydaje mi się, że jeszcze nie tak dawno tu był, troszczył się o mnie i robił wszystko abym się uśmiechała, a później z dnia na dzień zniknął. Dlaczego poszedł beze mnie? Przecież byliśmy szczęśliwi i tworzyliśmy wspaniałą jedność, więc dlaczego tak nagle zechciał życia w samotności? Mijają miesiące, a nikt nie udziela odpowiedzi na moje pytania. Tęsknota rośnie, a jego nie ma i nie ma i nie wiem kiedy wróci. A ja czekam i nie mogę się pogodzić, że tak łatwo pozwoliliśmy sobie, aby ta miłość się skończyła, aby minęło to co najpiękniejsze. Byliśmy słabi, zagubieni wręcz żałośni, że nie zmieniliśmy biegu zdarzeń. Ale wierzę, że jeszcze nie jest za późno, że wszystko da się naprawić. Niech tylko wróci i kocha mnie. Niech kocha do granic szaleństwa, a wszystko będzie dobrze. Przecież jesteśmy sobie przeznaczeni. / napisana
|
|
|
|