 |
|
Jak rozpoczęła się nasza historia?
Niewinnie.. Dyskretne spojrzenia, ciepłe
uśmiechy, iskierki w oczach, aż w końcu
zastrzyk odważniejszych gestów,
wyłapywanie spojrzeń w tęczówki dłużej niż
ułamki sekund. Ponętne przygryzanie warg
na swój widok, by tuż po wielu
powodzeniach w gadce poczuć pierwszy
dotyk, przeszywający zapach, ukajający
dreszcz i pocałunek. Tak namiętny,
drapieżny, a zarazem wylewający
skrywające uczucia. Przeżyte magiczne
chwile, wiele spotkań, wspomnień, słów i
wrażeń przygotowały mi niezadowalający
scenariusz. Utrata. Tak bardzo bolesna strata
Twej osoby, która doprowadziła do złudzeń,
marzeń i fantazji. Mimo, że nie wierzę w
Twój powrót to nadal sobie go
wyobrażam. /lajfisbrutal
|
|
 |
|
Zbyt długo pozwalałam aby życie toczyło się gdzieś poza mną. Czułam jakby to ktoś za mnie podejmował decyzje, które przecież mogły okazać się tymi kluczowymi. Pozwalałam aby przeszłość gnębiła mnie i przypominała, że straciłam niemal wszystko, co miałam. Okazałam tak wiele słabości, wpadłam w depresje, straciłam połowę roku. Byłam jak zahipnotyzowana, czasem też działałam jak desperatka. Tak bardzo pogubiłam się i ciągle brnęłam w złą stronę, a przecież wszystko dookoła wskazywało mi, którą drogę powinnam natychmiast wybrać. Często wolałam wiele spraw przemilczeć i odciąć się od rzeczywistości. Teraz jednak chcę być jak ta wojowniczka, która jest pewna tego czego chce i odważnie idzie po to co należny jej się od życia. Chcę być jak ogień, który wypala wszystko, co złe. Chcę walczyć aby wreszcie stanąć na szczycie świata jako zwycięzca. Chcę zebrać tą ogromną siłę, aby wszyscy usłyszeli, że wygrałam z sobą i swoimi słabościami. Chcę być panią swojego życia. Chcę być najlepsza. /napisana
|
|
 |
|
Boję się, że nie poradzę sobie sama w tej tęsknocie, że chwycę za telefon i zadzwonię w środku nocy żałośnie skomląc, jak bardzo mi ciebie brakuje.
|
|
 |
|
Bo ja byłam dobra na nudę, na niepogodę, na zimne wieczory, kiedy chciał się przytulić. Bo ja byłam dobra na ciężkie chwile, na wypicie raz na jakiś czas herbaty w miłym towarzystwie, byłam dobra tyko wtedy kiedy robiło się w okół Niego pusto. Bo ja jestem dobra na chwilę. Nigdy na zawsze. / he.is.my.hope
|
|
 |
|
"Żałuję, że nie mogę podejść do niego. Posłuchaj, powiedziałabym, nie tak wyobrażałam sobie nasze życie. Możliwe, że zbłądziliśmy, ale wolę zabłądzić z tobą, niż z innym dojść do celu."
|
|
 |
|
Leżeliśmy na jego łóżku. Patrzył głęboko w moje oczy, uśmiechnął się i szepnął "Jesteś jeszcze śliczniejsza niż wtedy kiedy widziałem Cię po raz ostatni". Nie mogłam pohamować swojej radości, przecież tyle czasu na niego czekałam, tak bardzo tęskniłam, a teraz miałam go i to tak blisko, że mogłam dotknąć jego ciała i poczuć jego ciepło. "Czy przez cały ten czas zatęskniłeś za mną chociaż troszkę?" Nie odrywałam od niego oczu, musiałam nadrobić stracone miesiące, które wypełniały tylko łzy. "Tęskniłem każdego dnia, ale bałem się do tego przyznać. Tak późno zrozumiałem, że jesteś najważniejsza." Byłam jeszcze szczęśliwsza niż rok temu. To najlepsza chwila jaka mogła mnie spotkać. On, ja i nasza miłość. Mogłam go przytulić, pocałować i powiedzieć jak ważny jest w moim życiu. Wszystko było tak cudowne, ale trwało zbyt krótko. Nagle znalazłam się w swoim łóżku i to sama. To był sen, tylko sen. Długo jeszcze próbowałam zasnąć aby powrócić tam i zobaczyć go choć jeszcze na chwilę. /napisana
|
|
 |
|
Mogłabym być teraz szczęśliwa, gdybym tylko Cię nie poznała./ he.is.my.hope
|
|
 |
|
Wiesz, w ostatnim czasie nie potrafię patrzeć na kilometry między nami. / he.is.my.hope
|
|
|
|