 |
|
Nie dzwonisz, nie piszesz, nie rozmawiasz z nią, koniec. Jeśli wiesz, że jest na imprezie albo w barze, nie idziesz tam. Mnie to zajęło jakiś rok. Szczęściarze wychodzą z tego w 2 tygodnie, 2 miesiące, 2 dni. Myślałem, że zawsze na jej widok będzie mnie skręcało, będę zazdrosny o jej nowego, ale nie. Przeszło mi. Jesienią spadły liście, zimą śnieg. Minęło. Czasem kiedy myślę o tym, co robiłem, ile dałem, żeby ją zdobyć, żeby mnie kochała, myślę o tym i jest mi wstyd./ X.D
|
|
 |
|
Denerwują Cię fakty
i ten problemu ogrom,
w myślach pytasz dlaczego znów ci się nie powiodło.. / Chada
|
|
 |
|
Plany walą się w gruzy. / Chada
|
|
 |
|
''Będzie dobrze'' – codziennie każesz sobie w to wierzyć. / Chada
|
|
 |
|
Wiesz, mawiają, że niektóre rzeczy lepiej zostawić niedopowiedziane.
|
|
 |
|
Co poszło źle? W którym momencie? Że teraz maszerujesz w rytmie innego serca? / ifall
|
|
 |
|
Każdy z Was, młodzi Przyjaciele, znajduje też w życiu jakieś swoje Westerplatte, jakiś wymiar zadań, które trzeba podjąć i wypełnić, jakąś słuszną sprawę, o którą nie można nie walczyć, jakiś obowiązek, powinność, od której nie można się uchylić, nie można zdezerterować. Wreszcie, jakiś porządek prawd i wartości, które trzeba utrzymać i obronić, tak jak to Westerplatte. Utrzymać i obronić, w sobie i wokół siebie, obronić dla siebie i dla innych.
|
|
 |
|
“Wiem że trudno ze mną wytrzymać i właśnie to sprawia że dwa razy bardziej doceniam tych którzy zawsze są przy mnie.” / schooki
|
|
 |
|
Przede wszystkim częściej się uśmiechać, nawet bez powodu. Mniej narzekania, więcej optymizmu. Po prostu więcej radości z tego cholernie marnego, przygnębiającego, szarego do szpiku kości i ciężkiego jak milion ton kamieni- życia. / niekoffana
|
|
 |
|
Dzisiaj nie wystarczy, że chcę, nie wystarcza nawet, że się staram, że myślę, tęsknię, dziś musi być powód, dowód, ludzie nie mają w sobie wiary. / nieracjonalnie
|
|
 |
|
gdzie jesteś i dlaczego nie tutaj? / mistrzhehe
|
|
 |
|
Podchodzę cicho do niego, zwabiona przepiękną,
melancholijną melodią. Niczym zahipnotyzowana patrzę na jego
długie zwinne palce, które delikatnie odnajdują i przyciskają
klawisze. Niedawno te same palce umiejętnie dotykały i pieściły
moje ciało. Na samo wspomnienie łapię oddech i czerwienię się,
zaciskając uda. Spogląda na mnie świetlistymi, niezgłębionymi,
szarymi oczami z nieodgadnionym wyrazem twarzy.
|
|
|
|