 |
|
"poczuj to, zobacz jak pięknie nam w tańcu. tańczymy na słowach układanych z naszych sukcesów. walcem ożywiamy to co dawno już zmarło, skacząc po wyrazie Kocham i Cie"-dla.niej
|
|
 |
|
czasami spotykasz na swojej drodze osobę, której nie należy wkurwiać . to ja .
|
|
 |
|
Żyj tak jakby jutra miało nie być. Pij, ćpaj, klnij, łam zasadny. Ale to nigdy, przenigdy nie zapominaj o miłości… chociaż.. czekaj. Wiesz co pierdol ją. Któregoś dnia tak czy siak będziemy płakać przez jakiegoś frajera. Więc poco nam ona ?!
|
|
 |
|
Życie nauczy Cię uśmiechać się w momencie, gdy w środku wszystko płacze. Życie nauczy Cię kłamstwa, spokojnie.
|
|
 |
|
Z oczu znikniesz, z serca kiedyś też, ale z pamięci nigdy. W pamięci zostaniesz na zawsze.
|
|
 |
|
Przestaje wierzyć w ludzkość. Momenty w których nawet normalna z pozoru osoba okazuje się być nienormalną, czyli normalną inaczej. Bo wszyscy są normalni, nienormalne są nasze poglądy na świat..
|
|
 |
|
Ta pustka we mnie oddziela mój umysł od rzeczywistości. Tak jakbym leżała sobie nad przepaścią wyobraźni z głową poza krawędzią klifu.
|
|
 |
|
Wiem, że niedługo wszystko się zmieni. Będę nową osobą. Czasem ból jest nie do zniesienia i czuję wtedy, że tym razem nie dam sobie rady. Emocje nie mogące znaleźć ujścia, setki obrazów nękających mój umysł i zwijanie się na łóżku z rozpaczy. A co jest później? Wstaję i żyję dalej. Miałam umrzeć z bezradności, ale wciąż tutaj jestem. Chwilami jest tak beznadziejnie, że przestaje mi zależeć na dalszej egzystencji. Bez problemu mogłabym wszystko skończyć i już się nie obudzić. Mam odwagę żeby to zrobić. Nigdy. Choćby miało jeszcze nadejść sto nocy podobnych do tych lipcowych, to wytrzymam. Ta rana kiedyś się zagoi. Nic mnie nie zniszczy, bo jestem coraz silniejsza. Wiem, że załamię się nie raz, możliwe, iż dzisiaj wieczorem znów stracę siłę na dalszą walkę. Będę rozpaczać i użalać się na sobą. Przeczekam ten stan i obudzę się weselsza. Coś każe mi znajdować sens w dalszym życiu, muszę się uśmiechać. Nie poddam się.
|
|
 |
|
Płatek śniegu jest westchnieniem pokrzywdzonej gdzieś w świecie kobiety. (...) wszystkie westchnienia wznoszą się ku niebu, łączą w chmury, a potem rozpadają na małe fragmenciki, które spadają na ludzi w dole.
|
|
 |
|
"Co u mnie? Tak jak było, utknęłam w obcym mi świecie pełnym nienawiści. Ja już po prostu chciałabym stąd wyjechać, gdzieś, obojętnie gdzie, przed siebie, w nieznane, jak najdalej.. zacząć wszystko od nowa, bo tu ciągle powtarzam te same błędy."
|
|
 |
|
Może tylko trochę mniej się śmieję, częściej udaję, rzadziej dobrze sypiam i uczę się życia na kofeinie. Dawka papierosów uległa zwiększeniu, tlenu zmalała. Myślę, że więcej we mnie łez niż szpiku i krwi. Myślę, że jestem bólem.
|
|
|
|