 |
|
co!? nie dosłyszałem, weź to powiedz jeszcze raz.
jak po 4 latach mówisz, że w ogóle mnie nie chcesz znać?
|
|
 |
|
na zawsze? na zawsze to można sobie reke amputować.
|
|
 |
|
może przez to szukałem spokoju w samotności. w momencie kiedy
potrzebowałem bliskości. pamiętasz? mieliśmy pokazać plecy światu, a skończyło się jak zwykle -
pierdolone fatum. dziś zakładam kaptur i udaje się w te miejsca, okryte goryczą, ale
i tak chce pamiętać o tym, czego dziś tak bardzo brak mi.. choć nie wiem czy to prawda
czy to wymysł wyobraźni.
|
|
 |
|
dzisiaj znamy się gorzej bowiem musieliśmy dojrzeć i mijamy się na dworze często unikając
spojrzeń.. i myśle o niej ciągle, choć byliśmy nie poważni i brak mi jej najmocniej, lecz to wymysł
wyobraźni jest.
|
|
 |
|
nagle wewnątrz coś pęka, do krwi zagryzam wargi, z marnym kawałkiem czegoś ostrego w dłoni, po raz kolejny szarpię skórę, kolejne dogłębne rany, czuję każdy nawet ten najmniejszy ruch żyletki. nie, nie szukam ukojenia w bólu, pragnę go jedynie pobudzić, psychiczne blizny wywołują tortury fizyczne, wiesz.. marne realia codzienności, chociaż oddychasz tak naprawdę od środka jesteś już martwy. / Endoftime.
|
|
 |
|
ja pierdole czemu mi to robisz kiedy kocham cie
|
|
 |
|
i wiedz że to łamie mi serce ale kurwa nie chcę Ciebie widzieć
|
|
 |
|
znasz to uczucie gdy nie wierzy w ciebie nikt?
musisz uciec, ale nie wiesz którędy masz iść
|
|
 |
|
ale nim wstanie świt po cichu powiesz że było warto.
|
|
 |
|
gdybym miał układankę, co tworzy złudzenia
przemierzałbym świat, z nią babrał spojrzenia
|
|
 |
|
gdybym miał co zechce, od tak, nic po za tym
|
|
|
|