 |
|
dobijają mnie te wieczory, puste ponad sto metrów odbijające się od ścian echem tęsknoty. od dwóch godzin siedzę w ciemnym pokoju i naprawdę to tylko wina tego że mam powiększone źrenice. drżące dłonie, pozbywają się zawartości melisy z kubka, która miała niby mnie uspokoić. sąsiadka wracająca z pracy uderza obcasami o schody, denerwujący hałas. niczym ten w mojej głowie, myśli szarpiące serce twoją osobą, z każdą chwilą obniża jego bicie. i tak walczyło długo, ja poddałam się już na początku. / slaglove
|
|
 |
|
po chuj biegliśmy w stronę, której żaden nie był pewien?
|
|
 |
|
mówi się trudno, a większość spływa po nas
|
|
 |
|
jedyny romans jaki mamy to ten z wódką
|
|
 |
|
zaczynamy tak samo, ale kończymy różnie
|
|
 |
|
to życie sypie się nam z rąk niczym puzzle
|
|
 |
|
pamiętam jak wczoraj, martwiło nas dziś, a dziś nie martwi nas już żadne jutro
|
|
 |
|
wytykasz mi błędy - tylko na tyle stać Cię?
|
|
 |
|
coś pomiędzy daj bucha a żyj dla mnie
|
|
 |
|
oficjalnie jest tylko przyjacielem, kimś od układania idealnej teraźniejszości. kimś od pomocy przy sklejaniu drobnych kawałków serca, gdy tylko pęka, ale wiesz.. może to nierealne, sprzeczne z tym jak być powinno, bo tak naprawdę, to On jest tym sercem, jest jak pierwszy promień słońca przebijający niebo tuż po deszczu, jest wszystkim tym, co kocham i tym, czego wciąż potrzebuję. / endoftime.
|
|
 |
|
a ty goń za tym, za czym ja już nie gonię
|
|
 |
|
i chciałam wierzyć, że z tego o czym myślisz część jest o mnie
|
|
|
|