 |
Wieczorem całkiem zmęczona śledzę każdy wers w świetnej książce, upajam się jej treścią, by zapomnieć choć na chwilę o świecie. Zostaje porwana do romantycznej powieści dwójki głównych bohaterów, którzy zakleszczeni w niespełnionej miłości dają sobie świetnie radę. Dostrzegam w nich cechy naszego uczucia. Dostrzegam w nich Nas. Chore sytuacje, chore akcje, ale tak bardzo jednoczące Nas. Uśmiech ginie w smudze dymu, a ja słysząc krzyk, trzask i pisk rozpalam wszędzie światła analizując skąd dochodzi hałas. Krew w żyłach pulsuje, ręce się trzęsą, a widząc na balkonie oświetloną w świetle księżyca tak dobrze znaną mi twarz migiem podbiegam do okna. Szczęście przerasta moje ego i przytulając się do Twojej klatki piersiowej zaczynam płakać. Czuje się jak w bajce. Wieczór, księżyc balkon i On. - Mówiłem, że wrócę. - całujesz mnie w głowę i przerzucając mnie przez ramię rzucasz na łóżko, gdzie do samego rana wygłupiamy się w swych ramionach. [lajfisbrutal]
|
|
 |
tak bardzo bym chciala cofnac czas,wrocic do momentow,kiedy czulam,ze zycie jest piekne i nic mi wiecej nie potrzeba oprocz ciebie. mialam sily,by zyc i mimo problemow nie spadac na dno.mialam dlon,ktora zawsze mnie podnosila. dzis odszedles ty,odszedli bliscy. z wszystkim jestem sama,gdzie moja wiara,sily ktore mialy byc na dluzszy czas? gdzie to wszystko sie podzialo? gdzie moje szczescie?tak wspaniale? brakuje mi motywacji,brakuje mi slow,ktore wsparylyby me serce,ktore tylko chce kochac i byc kochane. gdzie to wszystko zniklo? czy jest szansa by wrocic do czasow,kiedy nie potrzebowalam nic wiecej niz pomocnej dloni? uratuj ma dusze,nie chce widziec jak spadam w dno. uratuj me serce,uratuj ma nadzieje,na lepsze dni bez smutnych powiek i bez bolu,blagam.
|
|
 |
Katuję się już do szpiku kości. Najpierw obiecałam sobie tylko zrzucić kilka kilogramów, obiecałam rzucić papierosy i ograniczyć alkohol. Postanowiłam, że będę regularnie biegać, ćwiczyć, może od czasu do czasu siłownia i basen. Obiecałam zrezygnować z wszystkich przyjemności, ale nigdy nie wspomniałam niczego o ograniczeniu Twej bliskości, dotyku czy smaku. Nie wpisywałam tego do listy zadań na najbliższe tygodnie. Przez scenariusz myśli nawet mi to nie przeszło, także dlaczego ograniczona jestem akurat od największego nałogu jakim dla mnie jesteś? Oddałabym wszystko, za choć jedną chwilę wspólnie spędzoną [lajfisbrutal]
|
|
 |
Widziałam strach w twych oczach, gdy mówiłam o zniknięciu, dostrzegłam jak zaciskają się Twe pięści, a twe ciało przeszył dreszcz. Dałeś mi do zrozumienia, że naprawdę Ci zależy, tęsknisz i kochasz. Czuję to za każdym razem, gdy wsłuchuje się w bijące Twoje serce oraz słyszę tak dobrze znane mi na pamięć słowa " Jestem w niebie gdy jestem obok Ciebie " tak małe gesty sprawiają uśmiech na mych ustach, tak słodkie pocałunki otulają me ciało, a serce nie pozwala zniknąć. Nie teraz, nie w tej chwili, ja po prostu muszę Ci towarzyszyć. Obiecałam, że będę zawsze, obiecałam, że będę towarzyszyć Ci na prawie każdym treningu, obowiązkowo będę na każdym meczu i wykrzykiwać na całą halę Twoje imię, dam z siebie wszystko w dopingu. Może nie będzie najlepszy, ale będzie szczery, a Twe podziękowanie najcudowniejsze [lajfisbrutal]
|
|
 |
Moje szczęście przemija tak szybko jak i z prędkością światła wraca. Raz jest cudownie, a w jednej chwili spada mi wszystko na barki uginając mi kolana. Raz uśmiechnięta powracam do domu pełnego spokoju, a raz wkurzona walę pięściami o ścianę uwalniając się z nałogów. Bywało różnie. Goniłam marzenia i traciłam wspomnienia. Przecudnie na tych dyskotekach się bawiłam, a wracając nie pamiętam gdzie wszystko gubiłam. Lubiłam zabawę, ciekawe przygody, ale wtrącając się w me życie wszystko uległo, a swobody zabrakło. Dziś jest coraz ciężej, jestem tu, Ty tam, a ja sama nie wiem gdzie miejsce swe mam. Ciałem na dzielni, a sercem i duszą w trzech miastach pod gruszą. Dziś jest cudownie, romantyzm, buziaki i skarbie najdroższy, co będzie za tydzień nie jestem w stanie tego określić.. [lajfisbrutal]
|
|
 |
Z biegiem czasu wiem, że odwróci się los. Siądziemy na winklu i zadamy ten cios. Będzie paskudnie, okropnie, a nawet i cudnie, ale przetrzemy ruiny i zadbamy o nowy dom. Zaprzemy go uczuciem, by ponieść się emocjom i żalom. Będzie dobrze, ja to wiem i czuję, tylko wybacz, że odzyskuje Cię dopiero teraz. Usiądź już tylko przy mnie, zatrzemy razem przeszłość by wypłakując ból za kilka lat stworzyć razem przyszłość. [lajfisbrutal]
|
|
 |
Wśród szarych blokowisk z ziomkami zbijam piątkę. Leje się czysta i opala się fifka. Zasad się trzymaj i nie wplątuj się w przekręt. Daj się na spokój, przemilcz i odejdź zanim ta banda pokaże Ci co to prawdziwy ogień. Z szatana kpimy, tak jak swoich bronimy, więc chłopcze nie ośmieszaj się i już na wejściu odpuść swe gierki. Przy swoich stoimy murem, gramy w czyste karty, a od dzieciaka trzymamy się już tylko jednej ławki. [lajfisbrutal]
|
|
 |
jakie to piękne, kiedy mogę usiąść, uśmiechnąć się i powiedzieć sobie 'gdyby się waliło, paliło, gdyby nie przepraszał, prosił o wybaczenie to i tak niczego to nie zmieni' kiedy z czystym sumieniem mogę przyznać sobie, że już go nie potrzebuję, że to co było to tylko i wyłącznie kilka pięknych chwil a ogólnie rzecz biorąc to przeszłość, a po co mam do niej wracać?
|
|
 |
Wracasz z przepełnionej okrzykami hali sportowej, opijasz swój kolejny sukces, jest świetnie. Bawicie się, spalacie dobry towar z ziomkami. Noszą Cię na rękach, gratulują Ci co krok, a Tobie się polepsza. Nie do tego stopnia, że możesz góry przenosić, ale do tego, że wywołują chociaż szczery uśmiech na twych ustach. Wiesz, że to dzięki nim jeszcze rano wstajesz, dziękujesz im za to, ale nie przyznasz się, że przy nich, że cholernie Ci go brakuje, nie wyżalisz się, bo oni już to wiedzą. Nie pytają, nie męczą po prostu przechylają kieliszek czystej razem z Tobą, byś zapomniała o otaczającym Cię świecie. Znam to, tak bardzo, tak doskonale wiem o co w tym chodzi. Idziemy ramię w ramię pokonując przeciwności. Nie musisz mi tego tłumaczyć, wiem z czym wiąże się Jedność, Lojalność, Braterstwo.[lajfisbrutal]
|
|
|
|