 |
a on nie ma pojęcia ilu chłopakom dała kosza z jego powodu. a to wszystko przez tą głupią słabość do niego i nadzieję, że będzie lepiej.
|
|
 |
a teraz spójrz mi w oczy i powiedz, że nigdy nic do mnie nie czułeś. no dajesz .
|
|
 |
ja mówię jak jest i jak chciałbym by było, ale sam wiesz jak jest. różni ludzie różnie myślą. możesz to bierz im możliwości znikną, niech płynie z naszych serc jak najwyżej miłość / vixen - jak jest :*
|
|
 |
mam wrażenie, że robisz już to wszystko z przyzwyczajenia, nie z miłości..
|
|
 |
czuła się rozczarowana gdy po miesiącu niewidzenia jedyne co usłyszała na powitanie to "siema, wchodź". niegdyś wielkie przyjaciółki, które w ogień by za sobą wskoczyły dzisiaj zwykle kumpelki, które właściwie.. właściwie to nawet nie mają o czym rozmawiać.
|
|
 |
może dziwi cie to, że zaczęłam palić i dużo więcej piję niż niegdyś.. ale jakoś wtedy spokojniej ogarniam tą całą chorą rzeczywistość.
|
|
 |
więcej niż przyjaźń, mniej niż miłość.
|
|
 |
zdarzają się dziwne sytuacje. mam ciężkie momenty, trudne dni. jeżeli pewnego razu podejdę do Ciebie roztrzęsiona ze łzami w oczach - nie odpychaj mnie, nie pytaj co się stało. po prostu przytul i powiedz, że będzie dobrze. w najmniejszym stopniu nie zdajesz sobie sprawy jak czasami strasznie tego potrzebuję.
|
|
 |
|
, zastanów sie nad tym , co mi kiedyś mówiłeś , i nad tym co teraz robisz .
|
|
 |
Stali w głośnej ciszy. 'Powiedz coś.' Bąknął nagle. Podniosła na niego smutne oczy. 'Co byś chciał usłyszeć?' Zapytała szeptem. 'Że też mnie kochasz, że wszystko będzie dobrze i mi wybaczysz.' Cichym westchnieniem dała znak, że zacznie płakać. 'O czym myślałeś, kiedy byłeś z nią? Co czułeś? Satysfakcję? Pomyślałeś wtedy o mnie? O tym, jak będę się czuć? Jak każdej nocy będę myślała o tym, że ona przez ten cały czas trzymała w ramionach moje życie, że dotykała ciała, które ja tak pokochałam i patrzyła w oczy, których nigdy nie zapomnę? Pomyślałeś o tym?' Schował twarz w dłoniach. 'Kocham Cię.' Powiedział. 'Miłość polega na wierności i zaufaniu, wiesz?' Warknęła zapłakana. 'Nie odchodź.' Powiedział cicho. 'To Ty odszedłeś, splatając z jej swoją dłoń. Mam tylko nadzieję, że będzie kochała Cię tak mocno, jak ja.' Po ścianach uszu odbijało się jej bicie serca. /just_love.
|
|
 |
była tak zrujnowana tym wszystkim, czuła się jakby coś w niej umarło. wpadł jej do głowy „świetny” pomysł by to wszystko zakończyć. wzięła paczkę papierosów, szybko chwyciła misia, którego podarował jej na walentynki i wybiegła. szła cała zapłakana przez swoje osiedle.. kolesie, którzy właśnie gnębili jakiegoś nastolatka przyczepili się do niej.. nie miała siły by odpowiadać na ich zaczepki, zapłakana szła dalej, a oni za nią. doszła do wiaduktu, a tam stanęła jak wryta jeden podszedł do niej i wyrwał jej misia, rzucił go na tory chciała go uratować, gdyż była to jedyna rzecz po `nim`. w tym momencie wbiegł on. cały zadyszany.. jedyne co powiedział to „kotku, nie pamiętasz co ci mówiłem, kocham cię” na co odparła: „jedyne co pamiętam to setki wyzwisk w moją stronę oraz zero szacunku” po czym zeskoczyła. on bardzo przejęty na następny dzień zaczął bajerować jej najlepszą koleżankę.
|
|
|
|