 |
skręcone kolano ;/ no epicko po prostu -.-
|
|
 |
zakochałam się w nieodpowiednim chłopaku. z jednej strony jest wspaniały. taki czuły i kochany , ale w przeszłości narobił wiele głupich rzeczy. często zastanawiam się co zrobić. Trwać przy nim,przy swojej miłości , i zawsze żyć z niepewnością, że to wszystko wróci? Zastanawiać się, czy chlanie i ćpanie znowu nie okaże się ważniejsze? z resztą jaką przyszłość może mi zapewnić chłopak po odsiadce z wytatuowanym "chooligans" na ręce? rozsądek podpowiada, żeby go zostawić. żeby zająć się swoim życiem i nie marnować czasu na kogoś, kto za chwilę i tak się stoczy. Tylko nie wiem, czy bez niego, nawet najwspanialsze życie będzie miało jakikolwiek sens. / tryagain
|
|
 |
łączy nas wiele spraw, jeszcze więcej dzieli . blisko siebie i wciąż nie tak jakbyśmy chcieli. [Sylwia Grzeszczak - Karuzela]
|
|
 |
"Kochankowie nie mogli żyć ani umrzeć bez drugiego. W rozłączeniu nie było to ani życie ani śmierć, ale życie i śmierć razem" - Dzieje Tristana i Izoldy
|
|
 |
Pokochałam Go za te brązowe oczy,którymi na mnie patrzył,za uśmiech,który mnie zniewalał,za słowa,które mnie leczyły.Za dotyk,szepty,za wszystko..Był niczym wytwór mojej wyobraźni.Ale był.Żył i istniał w moim realnym świecie.-Nie potrafię tego wytłumaczyć,ale jest coś co mnie do Ciebie ciągnie.Jest cos co sprawia,ze nie moge przestać o Tobie myśleć-szepnął mi któregoś wieczoru.To było jedno z Jego pierwszych wyznań.Niby nic,a jednak.Wywrócił mój świat do góry nogami.Pokazał czym jest szczęście,czym jest miłość,z czasem ból i cierpienie.Ale czy go nienawidzę? A czy można nienawidzieć kogoś kto uczynił świat lepszym?Kto sprawił,że z uśmiechem witałam każdy nowy dzień?Kto denerwował się,że zbytm mocno maluję oczy,mimo,że miałam tylko tusz mowiąc,że bez tego i tak jestem śliczna? NIe można.Ale można kochać..Po dwóch,pięciu czy nawet dziesięciu latach.Takiej miłości i Jego po prostu nie da się zapomnieć.. || pozorna
|
|
 |
Nie potrafię nazwać stanu,w którym obecnie się znajduję.Ból,smutek rozpiera mnie od środka,a łzy cisną mi się do oczu.Myślałam,ze jestem silniejsza,że potrafię sobie z tym poradzić,ale jest inaczej.Zupełnie inaczej.Czarny strój opina moje ciało,a oczy są smutne i bez wyrazu.Głos łamie mi się w pół,a dłonie drżą..Płaczę.Podchodzę do łóżka,wchodzę pod kołdrę i próbuje zasnąć.Usypiam,lecz budzę się od pojawiających się koszmarów.Nie ma Go obok.Nie ma mnie kto objąć i przytulić,mówiąc,że taka kolej rzeczy.Tak bardzo bym chciała wtulić mu sie w ramiona i wypłakać..Ale nie mogę..Nie ma również Jej.Mojej przyjaciółki,która powinna być obok;wspierać i pocieszać.Nie zdaje sobie sprawy z tego co czuję,co dzieje się wewnątrz mnie.Po prostu jej nie ma..Jak nigdy..Zamykam się w pokoju i płaczę w samotności.Życie jest za krótkie na płacz i cierpienie.Życie jest wiecznym czekaniem na śmierć,ale czy śmierć może przyjść tak szybko i niespodziewanie..?Nic nie jest tak jak być powinno..Nic..|| pozorna
|
|
 |
mam ochotę stanąć przed Tobą i wygarnąć Ci wszystkie błędy . | gazowana
|
|
|
|