 |
|
jak to jest, że kochamy kogoś kogo się boimy? stoisz przed mężczyzną Twojego życia i wiesz, że jeżeli kazałby Ci się rozbierać, zrobiłabyś to natychmiast. grozi Ci, a Ty sobie tylko naiwnie tłumaczysz, że żartuje. boisz się, że zrobi Ci krzywdę. jednak jakaś naiwna cząstka Ciebie nadal widzi w jego tęczówkach, troskę. to chore poczucie bezpieczeństwa, które kiedyś Ci dawał, a teraz doprowadza Cię do takiego stanu, że potrzebujesz go jak nigdy wcześniej. drżące ręce ze strachu, płytki oddech. boisz się jego spojrzenia, mówiącego o tym że może zrobić z Tobą dosłownie wszystko. wiesz, że może. w końcu sama mu na to pozwolisz. w imię miłości.
|
|
 |
|
w pewnym momencie jesteś tak przyzwyczajona do samotności, że tracisz zdolność kochania.
|
|
 |
|
w dzisiejszych czasach trzeba mieć brak szacunku do samej siebie, aby w jakiejkolwiek postaci otrzymać go od mężczyzny.
|
|
 |
|
zabawiająca się każdym z Twoim byłych. odbijająca każdego z Twoich przyszłych. krytykująca każdego z Twoich obecnych, tylko dlatego, że jest Twój a nie jej. pełna satysfakcji kręcąca z każdym z nich, wyłącznie na Twoich oczach. jeżeli tak wyglądają współczesne przyjaciółki to wolę jej nie mieć.
|
|
 |
|
wcale mi nie zależy. ale nie pozostawię Twojego uśmiechu, nieodwzajemnionym.
|
|
 |
|
facet się za Tobą ugania, walczy o Twoje względy. masz go gdzieś. dopiero kiedy zacznie się interesować Nim inna, bądź zwyczajnie go stracisz dociera do Ciebie, jak bardzo jest istotny i jakim darzysz go uczuciem.
|
|
 |
|
telefony w mojej głowie, rozczochrane włosy.
|
|
 |
|
pragnę być zwariowana i przeżyć swoje życie tak jak
mnie się podoba, a nie tak jak się podoba innym.
|
|
 |
|
zabawki się nudzą, nie wiedziałaś?
|
|
 |
|
Nigdy nie ma się drugiej okazji, żeby zrobić pierwsze wrażenie.
|
|
 |
|
w moim gardle utknął wielki, włochaty potwór. nie potrafię go ani przełknać, ani wyrzygać.
takim potworem straszy się na dobranoc niegrzeczne dzieci.
zrezygnowałam z walki z nim, więc wierci się na znak triumfu przez co nie mogę spać po nocach.
nieustannie kradnie mi oddech i kieruje myśli tam, gdzie błądzić nie powinny.
|
|
 |
|
w moim gardle utknął wielki, włochaty potwór. nie potrafię go ani przełknać, ani wyrzygać.
takim potworem straszy się na dobranoc niegrzeczne dzieci.
zrezygnowałam z walki z nim, więc wierci się na znak triumfu przez co nie mogę spać po nocach.
nieustannie kradnie mi oddech i kieruje myśli tam, gdzie błądzić nie powinny.
|
|
|
|