 |
|
ta desperacja, kiedy latasz jak sfrustrowana z koszykiem pośród regałów w hipermarkecie. uznając że przystojniak, którego przed chwilą ujrzałaś, na pewno jest Ci przeznaczony.
|
|
 |
|
dzisiaj zostały mi tylko te ironiczne szwy na lewym łokciu. moja nieskazitelna pamiątka po uczuciu, zwanym miłością. biegłam cała zapłakana tylko po to, aby rzucić się w Twoje ramiona i naskarżyć na prowodyra łez. jak kilkuletnia dziewczynka skarżąca się swojemu ojcu. nie zważająca na czyhające przeszkody pod nogami, czy rozwiązane sznurówki ulubionych trampek.
|
|
 |
|
wiesz, ja cię właściwie diabelnie lubię, nawet nie wiem, kiedy zdązyłam cię polubić.
|
|
 |
|
Tak bardzo chciałabym zobaczyć co siedzi Ci w głowie.
|
|
 |
|
Dla miłości zawsze warto przecież żyć.
|
|
 |
|
W moim kraju ludzie mają oczy pełne łez.
|
|
 |
|
cokolwiek o mnie wiesz, wiesz zbyt mało.
|
|
 |
|
przecież jestem tak banalna, że aż typowa; nic się nie dzieje. jestem nigdzie i wszędzie, zawsze i nigdy. kiedyś byłam bardziej - tak mi się przynajmniej wydawało, a teraz jestem mniej. teraz tylko trwam, nie wierząc i nie oczekując.
|
|
 |
|
Kiedy śmieje się dziecko, śmieje się cały świat.
|
|
 |
|
i ta nienawiść do luster. bo twarz z każdym dniem coraz bardziej obca. paznokcie bardziej czerwone. oczy przekrwione.
łzy wplątane we włosy. a sny podarte
|
|
 |
|
i lubię słuchać bicia Twego serca, to dla mnie najważniejszy odgłos na świecie.
|
|
|
|