 |
|
brakuje mi go czasami, jego białego uśmiechu i dołeczków w policzkach, błękitnych oczu i tego pociągającego groźnego głosu
|
|
 |
|
i te jego odstające uszy.
|
|
 |
|
szliśmy przez park milcząc, złapał mnie za rękę łagodnie się uśmiechając. chodziliśmy z uśmiechem na twarzy alejkami. - brakowało mi Cię wiesz? nawet nie wiesz jak bardzo. - powiedział obejmując mnie w pasie. wtuliłam się w jego niebieską bluzę z wielkim uśmiechem na twarzy. - kocham Cię. - rzuciłam cicho. podniósł moją głowę do góry patrząc mi prosto w oczy, przybliżył się do mnie i lekko musnął moje wargi a ja miałam wrażenie, że zaraz nogi złamią mi się na pół. /
|
|
 |
|
chciałabym kiedyś umrzeć na boisku , przynajmniej bym zginęła robiąc to co kocham
|
|
 |
|
nie łam się, będzie dobrze, wiem, łatwo powiedzieć, ale lepiej mieć nadzieje, niż siedzieć i nic nie mieć.
|
|
 |
|
weszłam do jego pokoju , od razu obił się o mnie zapach alkoholu i dym papierosów. leżał na łóżku w jednej ręce trzymał butelkę czystej a w drugiej szluga. uklękłam przed nim wydzierając mu butelkę którą odstawiłam na stół. spojrzał na mnie ostrym spojrzeniem , zerwał się z łóżka i podszedł do okna zaciągając się szlugiem. - co ty wyprawiasz? - zapytałam z żalem w oczach. wziął ze stołu wódkę i pijąc usiadł na łóżku. - nie radzę sobie bez niej. - rzucił zakrywając się ręką. - wiesz, że zasługujesz na porządną dziewczynę, nie taką szmatę która się tobą bawiła a jak się znudziła to zostawiła. jesteś zajebistym gościem, przystojnym i mądrym. koło ciebie kręci się dużo dziewczyn a ty zawracasz sobie głowę jakąś szmatą, ogarnij brat. - powiedziałam patrząc mu prosto w oczy. uśmiechnął się , pierwszy raz od miesiąca, wtulił się w moją bluzę rozbijając butelkę czystej.
|
|
 |
|
możesz na mnie liczyć, jakbym była kurwa kalkulatorem .
|
|
 |
|
coraz częściej pije z kumplami, jara, ma wyjebane na szkołę i zachowuje się jak gnojek. coraz częściej się kłócimy o byle co, za bardzo się kontrolujemy i wyzywamy. ale mimo wszystko, wiem że kochamy się jak nikt inny, wiem że gdy się rozstaniemy na drugi dzień będzie wszystko po staremu, jesteśmy od siebie uzależnieni i to mnie najbardziej wkurwia.
|
|
 |
|
uwielbiam zasypiać przy dobrym bicie Peji.
|
|
 |
|
mam Cię szanować i być dla Ciebie miła? bez kitu, ale ja przyjaciół nie szukam
|
|
 |
|
nie dałbym rady zliczyć wszystkich wrogów, jak i tych wszystkich za których dziękuje Bogu.
|
|
 |
|
dla mnie Hip-Hop to szczerość i czysty przekaz, najmniej groźny jest ten, co najgłośniej szczeka.
|
|
|
|