 |
|
nie kradnę, a zabieram twój czas bezpowrotnie
|
|
 |
|
nie myślę o problemach, nie ma tego złego, jeśli nawet
nie ma przebacz,
nie ma tego złego, czego nie ogarnie wiedza
|
|
 |
|
nie chcę współczuć nikomu, jak i nie chcę współczucia
|
|
 |
|
kocham stać bez ruchu, myślę jak
ludzie dodają tyle kłamstwa do uczuć?
|
|
 |
|
codziennie rano patrząc w przeznaczenia lustro,
sam siebie oszukuję, widząc w marzeniach cud, ziom
|
|
 |
|
blisko słońca na niebie, według własnej elipsy,
podróżują moje plany, słowa, sample i myśli
|
|
 |
|
ja wolę byc ostatni, zamiast zostać na przedzie,
przynajmniej nie muszę się wciąż oglądać za siebie
|
|
 |
|
wartości młodości zdmuchnął wiatr
|
|
 |
|
ty zaryzykuj skoro nic do stracenia nie masz,
życie, to magia,
użyj swojego płomienia, do podpalenia
swojej latarni, marzenia do zobaczenia światła i cienia
w zwierciadłach, od dawna nie ma w nas zwątpienia
|
|
 |
|
nie mów, że tamten to fiut, a później wymieniacie uścisk ręki
|
|
 |
|
sam na sam, sam, sam ze sobą - gdy nie masz już siły pluć w twarz wszystkim wrogom
|
|
|
|