 |
-Wolisz prezent czy tort?
-Dlaczego pytasz?
-Bo nie wiem, czy obwiązać się kokardą czy wysmarować kremem czekoladowym. / soł słit.
|
|
 |
byłam niesamowicie dobra, jeśli szło o problemy innych. tylko z własnymi nie umiałam sobie poradzić. / my, dzieci z dworca zoo.
|
|
 |
Wiesz, co jest najgorsze przy złamanym sercu? To, że nie pamiętasz, jak czułeś się wcześniej.
|
|
 |
ale ja jestem pusta... / ika rozmyślając o moim opisie na gadu.
|
|
 |
wiesz do jakiego doszłam wniosku ? wszystko jest bez sensu, życie jest bez sensu. wszystko przemija, nic nie jest na zawsze, czas się nie zatrzymuje, a najgorsze jest to, że kiedyś umrzemy i nie wiemy nawet czy jakiś huj nam wsadzi świeczkę w ziemie na naszym grobie. nie no kurwa ja chyba napisze o tym piosenkę. czuje tą wenę! / marta na dziś ;* , nie wiem jak przeżyje weekend bez Twoich sentencji życiowych :D
|
|
 |
jedna jedynka w tą czy w drugą stronę... co tam.nie przejmuj się, świat się nie zatrzymał, czas płynie dalej, miej wyjebane! / marta na dziś :*
|
|
 |
The night we met, my mouth said, "nice to meet you." My heart said, "oh, I've found you.
|
|
 |
ogromna chęć wtulenia się w Twoje ramiona.
|
|
 |
nawet nie wiesz jak bardzo bym chciała przytulić Cię i powiedzieć: jesteś tylko mój.
|
|
 |
święta kilka lat temu. to było,kiedy zawsze znajdowaliście się blisko.kiedy wkładaliśmy palące się świeczki w śnieg przy drodze i pisaliśmy listy do siebie,mama robiła na zdjęcie z bałwanem i kazaliście smarować mi nos kremem nivea w mróz, kiedy szliśmy na sanki, a później bawiliśmy się w domu z psem i zamarzaliśmy z zimna,kiedy tata otwierał drzwi na strych i bawiliśmy się w windę,a jak byłam grzeczna to dostawałam pozwolenie dotknięcia sufitu siedząc na dwupiętrowym łóżku,a kiedy Ty płakałeś to ja chowałam się za fotelem i płakałam razem z Tobą, i gasiliśmy lampki na choince i okłamywaliśmy się, że nie ma prądu jak w reklamie cola coli i podziwialiśmy wielką, obracającą się kulę z reniferami tej pani z rogu i sterczeliśmy z nosami przy szybie kiedy tata ubierał naszą czterometrową choinkę i śmialiśmy się tak po prostu i oglądaliśmy razem kevina leżąc na brzuchach i kłóciliśmy się kto ma przynieść placki i Twoja bluza pachniała mandarynkami... cudownymi hiszpańskimi mandarynkami...
|
|
|
|