 |
|
imię: wspaniały
nazwisko: cudowny
pseudonim: 'mój' niedoszły mężczyzna //whitedove
|
|
 |
|
Musisz być czujny. Wiedzieć jakich pytań nie zadawać.
Kiedy milczeć. Dotykać. Kiedy być. A kiedy zniknąć.
Chcę być przy Tobie pewna, że będziesz dokładnie
wtedy i w takim stopniu żebym Cię czuła. A jednocześnie za Tobą tęskniła.
|
|
 |
|
myślę, że gdybyś nie istniał, byłoby lepiej. połowa mojego życia nie byłaby zajęta, a w moim sercu może znalazłoby się miejsce dla kogoś innego.
|
|
 |
|
przeraża mnie fakt, że ja też mogę być zakochana. bo były rzeczy, które nigdy mnie nie dotyczyły i myślałam, że taka tragedia także mnie ominie..
|
|
 |
|
jesteśmy dla siebie stworzeni, ale nie jesteśmy w stanie pokonać barier, które ustawiono nam na drodze do siebie.
|
|
 |
|
mogę sobie istnieć na tym świecie, ale prawdziwie żyć zacznę dopiero wtedy, gdy codziennie będę słyszeć Twój głos, widzieć złotoczekoladowe, błyszczące pasją oczy i oglądać promienny i szczery uśmiech wywołujący te najsłodsze dołeczki na świecie.
|
|
 |
|
czuję, że w końcu ja doświadczam jakiejś rozterki miłosnej, pewnego uszczerbku na sercu. ale czy to od razu musi aż tak boleć?
|
|
 |
|
z ręką na sercu mogę powiedzieć, że życie bez Ciebie jest smutne. tylko na zewnątrz się cieszę. w środku wszystko łamie się we mnie na pół.
|
|
 |
|
po prostu już sobie z tym wszystkim nie radzę i nie mam pojęcia, jak to zmienić.
|
|
 |
|
gdyby mój tata wiedział ile przez Ciebie płaczę, zajebałby Cię.
|
|
 |
|
pierdolony mięsień w klatce piersiowej dyktuje mi warunki.
|
|
 |
|
Mimo wszystko żałowała, że tak pięknie rozpoczęta znajomość tak szybko i paskudnie się skończyła. Przeklinała własną naiwność, a ból upokorzenia rozsadzał jej serce. Wmawiała sobie, że on nic ją już nie obchodzi. Bez skutku- nadal cierpiała.
|
|
|
|