 |
|
i moge nazwać Ciebie tylko kolejną utraconą szansą na szczęście.
|
|
 |
|
niech tak będzie już na zawsze, że jesteś tylko dla mnie. ;*
|
|
 |
|
przyjdź, a opowiem Ci jak reszta świata przestaje dla mnie istnieć gdy Cię widzę.
|
|
 |
|
Przyjazn umarla gdzies tam pomiedzy nastepnym kieliszkiem a nowym nozem w plecach mych
|
|
 |
|
w myślach kolejno zliczam dni, w których odbierając sens odszedł, ten nieopisywalny w słowa ból, każdego dnia, wewnętrznie rozrywający serce na drobne kawałki, każdy z dreszczy przeszywający najmniejszy milimetr ciała, znasz to, znów ten sam, pierdolony schemat. kolejne łzy skrywane pomiędzy wersami, zmiana rytmu, fałszywe uderzenia serca. przeszłość niszczy bieg teraźniejszości, stan beznadziejności, po raz kolejny Twoje życie traci na znaczeniu. / endoftime.
|
|
 |
|
Schodziłam po schodach, a raczej zbiegałam, gdy nagle poślizgnęłam się na śliskiej powierzchni. Moja głowa zrobiła się lekka, a ciało zanurzyło się w miłej, przyjemnej ciemności, która napływała z każdej strony, wydawała się nie mieć początku ani końca. Przed oczami widziałam różne plamy, postacie, ale wszystko rozpływało się, pozostawiając po sobie mgłę niczym sieć utkaną ze święcących diamentów. W mojej głowie odezwał się głos. Brzmiał tak inaczej, jakby nie pochodził z mojego świata, tylko z jakiegoś innego wymiaru. Słowa zagłębiały się jak nóż w ciało. ' Walcz o niego, jeśli go kochasz '. Ocknęłam się na zimnych stopniach, kręciło mi się w głowie. Czułam się, jakbym co najmniej przespała część swojego życia. Uznałam to wszystko za złudzenie, jednak te słowa nie dawały mi spokoju. Postanowiłam o niego zawalczyć za wszelką cenę. To jedyne szczęście, jedyny cel, jaki mi pozostał w życiu. / w.
|
|
 |
|
Zamiast uśmiechu, rozmazana szminka, zamiast codziennego powtarzania 'dam radę' łzy na policzkach, zamiast Niego ta cholerna pustka, która nie daje żyć. / w.
|
|
 |
|
Podeszłam na boso w stronę okna.Odsłaniajac roletę oparłam sie rękami o parapet i zaczęłam przyglądałać się gwieździstemu niebu,które żyło swoim własnym życiem.Nie chcąc już hamować łez zaczęłam chuhać na szybę i drżącym palcem zaczęłam pisać Jego imię-2 lata to bardzo długo..-szepnęłam ocierając łzę.Zamknęłam oczy.Szybko znalazłam się mroźnym wieczorem nad wodospadem.Jedna Jego ręka obejmowała moje kruche ciało,a drugą ręką pokazywał mi coś na niebie-Spójrz na tę gwiazdę.Widzisz?-spytał zafascynowany niczym mały chłopiec.Uśmiechnęłam się widząc Jego minę.-A teraz pomyśl życzenie.Tylko cii,żeby się spełniło-dodał cmokając mój policzek.Chłod od posadzki przeniknął całe moje ciało.Otworzyłam oczy z uśmeichem na twarzy.Dokładnie pamiętam jakie życzenie pomyślałam tego dnia.-Byśmy byli razem,szczęsliwi już na zawsze.-Nie spełniło się.Kilka tygodni później przestałam się dla niego liczyć,poznał inną.Zaczęłam drżeć,a gęsia skórka wypełniła całe moje ciało..Tak.Kocham Go nadal..|| pz
|
|
|
|