 |
|
So pretty, so smart
Such a waste of her young heart
What a pity
What a sham
What's the matter with your man ?
|
|
 |
|
So tell me when my crying's over,
you're the reason why I'm closed.ľTell me when you hear me falling,
there's a possibility it wouldn't show.
|
|
 |
|
`Jest mnie dwie może trzy tylko Ty możesz temu zaradzić.
Poukładaj mnie kawałek po kawałeczku poukładaj mnie proszę...
Bo taka podzielona na części jestem zupełnie do niczego poskładaj tak jak dziecko składa klocki lego!
Jeden do drugiego drugi do trzeciego, a wtedy usiąde wygodnie w fotelu zakładając nogi na stół,
I polepiona solidnie by nigdy nie było takiej siły która znów pozdzieli mnie na pół.
Będę się czuła jak nowonarodzona jak z zarzutów oczyszczona sama z sobą pogodzona.
Stanę przed Tobą o tak od dołu do góry przez Ciebie polepiona...
Ja się nie zmienię więc poukładaj mnie a ja zapuszczę w tobie korzenie!`
|
|
 |
|
Wieczorem gdy miasto gaśnie zbyt mocną kawą budzę się
Otwieram cicho okno by żaden sen nie znalazł mnie
Zapadam miękko w fotel i wieczór ma znowu zapach bzu
A papier cicho szeleści, gdy myśli moje zdradzam mu
|
|
 |
|
I chyba czegoś tutaj nie, nie rozumiem
Szybko się uczę, ale żyć wciąż nie umiem
Mówili mi: "Śmiej się"
Dzisiaj każą mi płakać
Wczoraj skrzydła ucięli
Dzisiaj każą mi latać
|
|
 |
|
Dzień za dniem,
sen za snem,
pełnia i nów,
i słońce znów.
Noce i dni
wciąż nazbyt ładne
zmierzchy i
świty bezradne.
|
|
 |
|
`Tak jak świat wstrzymuje obroty Ty trzymasz mnie właśnie tutaj, właśnie teraz`
|
|
 |
|
Podniosłeś mnie z ziemi,
Chcę Cię zawsze obok siebie.
Nie pozwolę, żeby coś weszło nam w drogę.
|
|
 |
|
To nigdy nie było planowane,
Tylko gry, żarty i śmiech.
Życie chwilą.
Teraz jestem głęboko, płomienie, lawa, oddychanie, przeznaczenie.
|
|
 |
|
Kocham świat nawet tak brudny
Lecz Bóg dał mi wybór, chcę go, choć czasem jest trudny
I możesz zostać sam, ale miłość jest silniejsza od strachu
A wiara cię obroni od ataków, świadomość siebie da ci pewność
Rozum pokorę, będziesz wiedział, że nie jest ci wszystko jedno
Odpowiedzialna przyjemność, dla ludzi, którzy życie wzięli bardzo na serio
|
|
 |
|
Jakiż to chłopiec piękny i młody?
Jaka to obok dziewica?
Brzegami sinej Świtezi wody
Idą przy świetle księżyca.
Ona mu z kosza daje maliny,
A on jej kwiatki do wianka;
Pewnie kochankiem jest tej dziewczyny,
Pewnie to jego kochanka.
|
|
 |
|
Teraz zamknij mnie w swojej dłoni,
chcę się niebu w Twych oczach pokłonić.
Łagodnie połóż mi palec na ustach,
razem niepewność odpędzimy
|
|
|
|