 |
najgłębszy wdech szczęścia.
|
|
 |
Tak skomplikowanego czegoś jak Ty, to ja nawet na matematyce nie miałam.../monika7111
|
|
 |
Wymyśliłam sobie, że to będzie dobry dzień. Głupi pomysł...
|
|
 |
Miałeś tak kiedyś? - Nie możesz zasnąć, trzymając w ręku telefon, ciągle odblokowując klawiaturę - a nóż, może jest sms, może nie było słychać dźwięku... Rano wstajesz półprzytomny, szukasz kogoś w tłumie ludzi, choć wiesz, że tam, go nie ma... Żyjesz nadzieją,że może, może dziś, może właśnie w tym tłumie, że może...Ach,miałeś tak? Bagatelizujesz wszystkie inne sprawy, tylko dla tej jednej, chociaż doskonale wiesz, że jest ona pozbawiona sensu... Miałeś tak? No właśnie, nie miałeś tak, więc proszę nie mów mi, że rozumiesz...
|
|
 |
Bo ja tak lubię myśleć o Tobie... i marzyć o nas :)/ monika7111
|
|
 |
ak kilka godzin potrafi dać tak niewypowiedzianie wiele szczęścia, radości, uśmiechu, światła w sercu !
Tak bardzo kocham te kilka godzin spędzonych z Ukochanym po tygodniowym oczekiwaniu. To wciąż mało, ale jestem wtedy chyba najszczęśliwszą osobą na świecie! Mogę Cię całować i wtulać się w Ciebie bez końca. Szeptać tysiące słodkich słów i czule nazywać Cię Maleństwem. Dajesz mi tyle powodów do radości, do uśmiechu, do życia, że powinnam Ci być za to dozgonnie wdzięczna.
|
|
 |
Słyszysz ? To bije moje serce dla Ciebie. Z każdą sekundą mocniej.
|
|
 |
ona siedziała nieruchomo wpatrzona w jego brązowe oczy. nie chciała nic mówić, wiedziała, że teraz potrzebna jest im chwila ciszy. siedzieli więc tak w milczeniu zdając sobie sprawę z tego, że gdyby nie mieli siebie, nie mieliby nic
|
|
 |
Delikatnie masował jej ramiona i szeptał na ucho jak bardzo ją kocha. Właśnie wtedy, gdy najbardziej tego potrzebowała. Zawsze wyczuł tą chwile.
|
|
 |
`Znasz na bank kogoś z kim chwile trwają zbyt krótko, że nawet całe życie to za mało :*
|
|
 |
Pisząc, myśle ile jeszcze razy mnie okłamiesz, ile razy bedę się dowiadywała o twoich nowych występkach od innych,
czy kiedykolwiek się zmienisz by życ ze mną w szczęściu ? Wiem, że bez CIebie nie potrafie normalnie funkcjonować,
podczas naszych kłotni nie jestem sobą, a wszyscy co stają mi na drodze są zrównani z brudem. Nie potrafie siebie
ogarnąć i żyć spokojnie z myślą, że nadal się kłocimy-nadal o to samo. Lubie ten czas kiedy wszystko jest okey i po
spotkaniu z Toba mam ochote śpiewać, pić i tańczyc.Ostatnio bardzo żadko jest wporządku.
|
|
 |
Teraz idę w deszczową noc przez ulicę wyklinając życie z papierosem w ręku. spotykam Cię, a Ty pytasz co się stało, przecież zawsze byłam taka poukładana, nigdy nie przeklinałam, nie paliłam. co się stało.!? zostawiłeś mnie, kretynie. papierosy, zastępują mi Ciebie - najwyraźniej muszę być od czegoś uzależniona. a przekleństwa.? przekleństwa pozwalają mi uwolnić wewnętrzną rozpacz, spowodowaną Twoim odejściem.
|
|
|
|