 |
|
wypiję kawę, pomaluję paznokcie na czerwono, uczeszę włosy. założę czarne koronki, zrobię makijaż. nie dam się, nie pójdę na łatwiznę. wyjdę, zamknę drzwi na klucz. świat za uszy dzisiaj złapię.
|
|
 |
|
bogowie grają w kości i nie pytają wcale, czy chcesz przyłączyć się do gry. jest im obojętne, że właśnie porzuciłeś kogoś, dom, pracę, karierę czy marzenia. bogowie kpią sobie z twojego poukładanego życia, w którym każde pragnienie można osiągnąć wytężoną pracą i wytrwałością. bogowie nie przejmują się zbytnio ani naszymi planami na przyszłość, ani oczekiwaniami. gdzieś we wszechświecie rzucają kości, i przypadkiem wypada twoja kolej. i odtąd zwyciężyć lub przegrać– to tylko kwestia szczęścia.
|
|
 |
|
i po raz kolejny mam ochotę pierdolnąć swoimi uczuciami o ścianę.
|
|
 |
|
Czasem boję się, że znikniesz, tak na zawsze.
|
|
 |
|
tak strasznie boje się, że go stracę.
|
|
 |
|
to , że się nie staram wcale nie znaczy , że mi nie zależy.
|
|
 |
|
nie oczyścisz serca łzami.
|
|
 |
|
jeśli myślisz to koniec, nie masz po co żyć. puść sobie ten track i poczuj się jak mistrz. wybacz mi tą szczerość i wieczny optymizm, nie ma Ciebie, nie ma mnie, przyjacielu, trybisz?
|
|
 |
|
ja żyję tak, nic albo wszystko. bo nie wiem czy zobaczę jutro. jeśli wszystko się skończy to trudno. ja wiem, ze życie jest tylko minuta, wiesz? i w tej minucie chce być w pełni człowiekiem.
|
|
 |
|
podobieństwo uzależnień jest bliźniacze. różny pozostaje jedynie rodzaj trucizny.
|
|
 |
|
umiałam się dogadać jedynie z tymi, którzy akceptowali mnie całkowicie. niewielu ich było, ale zawsze znalazła się dobra dusza, która choć na jakiś czas wytrzymywała mój obłęd. potem odchodziła jak inni.
|
|
 |
|
zależy mi na innych ludziach, tylko nie potrafię niekiedy ocenić kto przyjacielem, a kto wrogiem. poza tym mam silne zaburzenia pamięci i nie pojmuję, dlaczego nagle inni przestają się do mnie odzywać.
|
|
|
|