 |
|
Pogodziłam się już z tym, że mnie nie kochasz. Skasowałam Twój numer telefonu, ale proszę, obiecaj mi jedno. Że jeżeli kiedyś jakimś cudem ten numer znajdę i napiszę do Ciebie, nie odpiszesz mi ! Choćbym nie wiem jak prosiła o odpowiedź, choćbym Cię szantażowała, choćbym Ci groziła, błagam, nie odpowiadaj! Bo jeżeli byś to zrobił.. wróciłoby wszystko, a ja drugi raz bym sobie z tym nie poradziła ;c
|
|
 |
|
Powiedziałeś, że nie potrafię kochać, więc jak nazwiesz to irracjonalne uczucie, które rozrywa moje serce od tego wieczoru, gdy powiedziałeś, że odchodzisz?!
|
|
 |
|
Któregoś dnia zaczniesz prosić mnie na kolanach 'pokochaj mnie znów', a ja odejdę. Ty mnie tego nauczyłeś.
|
|
 |
|
Nie ważne z kim piszę, bo odkąd Cię straciłam, nie uśmiecham się tak głupio do monitora. Kolejny dowód, że nikt nie zastąpi mi Ciebie.
|
|
 |
|
Dzisiaj spędziłam około godziny pod prysznicem płacząc. Po prostu siedziałam i płakałam. Dlaczego? Ponieważ zdałam sobie sprawę, że jestem żałosną, nic nie znaczącą osobą nie zasługującą na byt na tym świecie.
|
|
 |
|
Dojrzałam do tego, aby powiedzieć o tobie sukinsyn. Nareszcie do mnie dotarło, że byłeś pomyłką w moim życiu. W końcu zrozumiałam, że cię nienawidzę. Moja miłość była błędem. Dziękuję ci za wszystko, wiele zrozumiałam i sporo z tego wyniosłam.
|
|
 |
|
Ja nie żałuję żadnej chwili i wiem , że te najgorsze nauczyły mnie najwięcej.
|
|
 |
|
Kiedyś gadaliśmy godzinami o niczym, teraz trudno o minute rozmowy..
|
|
 |
|
Miłość to spędzanie życia z kimś kogo czasem chcesz udusić, ale nie robisz tego, bo za bardzo by ci go brakowało..
|
|
 |
|
Dziękuję Ci, że znosisz moje humory, prowokacje, złość, wredność, głupotkę, ironie, zazdrość, złośliwość, smutne momenty, narzekanie, wymyślanie czegoś co jest głupie, odchodzenie, robienie czegoś bez przemyślenia...dziękuję, że znosisz to, czego nie sposób czasem znieść...czasem tego tak dużo, a Ty jednak jesteś przy mnie.
|
|
 |
|
Nienawidzę Cię za wszystko. Za to że dałeś mi tą cholerną nadzieje z której i tak nic nie wyszło. Za nieprzespane noce i litry połykanych łez. Nienawidzę Cię za wiele rzeczy a przede wszystkim za to że mimo tego jak doskonale Cię znam wciąż Cię kocham czując się z tym żałośnie.
|
|
 |
|
Bo zawsze był oparciem podczas Twoich problemów. Przytulał Cię, kołysał jak małe dziecko i głaskał po plecach, uspokajając roztrzęsione ciało. Szeptał, że kocha i że przez wszystko przejdziecie razem. Gdy zasypiałaś niespokojnym snem, zarywał nockę, żeby móc na Ciebie patrzeć i pilnować przed złymi snami. Potem sam stał się cierpieniem, a Ty czujesz tą pustkę, bo musisz się z tym zmierzyć sama i już nikt na Ciebie nie czeka z wyciągniętymi rękami.
|
|
|
|