 |
|
pytałeś czy tęsknie,
głupia łudząc się, że nie uwierzysz,
odpowiedziałam, że nie.
|
|
 |
|
papieros w jego ustach brzmiał idealnie
i pragnęłam być dymem w jego płucach,
łykiem kawy w gardle,
wiatrem w jego włosach.
|
|
 |
|
'wszystko się sypie jak domek z kart, nie wiesz co robić przygnieciony beznadzieją
zastanawiasz się ile jesteś wart, w radiu grają właśnie 'mniej niż zero'.
|
|
 |
|
nie jestem typową laską nie kręcę włosów na wałki nie krzyczę na widok ślicznych butów nie noszę w torebce pięciu odcieni błyszczyków. nie jestem typowo piękna i nad wyraz kobieca, ale potrafię kochać, bezgranicznie.
|
|
 |
|
przysięgliśmy sobie miłość do północy,
do momentu, w którym zaczniemy trzeźweć.
|
|
 |
|
w tym roku wszystko się zmieni. polubię gegrę i biolę, popracuje nad powtórzeniami na polaku, będę odrabiać matmę, ogarnę fizę i chemię, nauczę się dat na histe i pojęć na wos, opanuje słówka na angol i niemiec. w tym roku się w końcu z Tobą skończę.
|
|
 |
|
on albo żaden. będę jego albo niczyja. to już postanowione.
|
|
 |
|
znowu krzyczę, ale wiem, że warto. walczyć o coś, dla siebie, żeby choć przez chwilę oddychać spokojnie.
|
|
 |
|
cieszysz się z wakacji, aż tu nagle dzwonek i 'wyciągnijcie karteczki'.
|
|
 |
|
miałam cztery lata i rany po nauce jazdy na rowerze, teraz mam czternaście i rany po cięciu się. I z jednych, i z drugich jestem dumna. Pff.
|
|
 |
|
"nie można wyrzucać na kompost całego kosza jabłek, bo jedno okazało się zgniłe! " / przeczytane w książce pt. Rok w Poziomce, Katarzyny Michalik.
|
|
 |
|
poczekać do Twoich urodzin, dzień po się powiesić. wszystkiego najlepszego...
|
|
|
|