 |
|
odstawiając na parapet wysoki kubek na którego dnie pływały jeszcze resztki chłodnej herbaty, mocniej podciągnęłam koc pod brodę. otwierając książkę w miejscu na którym ubiegłego wieczoru skończyłam lekturę, zadrżałam na myśl, że właśnie tak to będzie wyglądać bez Niego - ciągłe uciekanie w historię innych z obawą przeżywania swojej.
|
|
 |
|
Nie chciałam niczego, prócz miłości. Czy to aż tak wiele? Zbyt wysokie miałam wymagania, zbyt wiele żądałam? Przecież dałam Ci w zamian tyle ciepła, zrozumienia i wsparcia. Zawsze byłam przy Tobie, zawsze mogłeś na mnie liczyć, zawsze robiłam wszystko z myślą o Tobie, zawsze byłam na wyciągnięcie ręki, zawsze byłeś dla mnie najważniejszy. Dobrze o tym wiedziałeś, każdego dnia dając mi nadzieję. Byłam nią tak zaślepiona, że nie spostrzegłam, jak bardzo mnie niszczysz. Wierzyłam usilnie, że warto się dla Ciebie poświęcać, wierzyłam do samego końca, do kiedy nie odszedłeś na zawsze, nie zraniłeś.. dopóki nie zacząłeś milczeć. Nie chciałam niczego, prócz miłości. Czy to aż tak wiele? Chyba tak. Oh, wybacz, zapomniałam, że nie masz serca.
|
|
 |
|
Dno nie jest mi bliskie, nie dlatego, że nie umiem pływać, ale dlatego, że staczam się, zamiast wzbijać. Uciekam przed życiem, które wciąż zbyt wiele wymaga, uciekam i na bok wszystko odkładam. Nie mam czasu dla przyjaciół, dla nikogo nie mam czasu. O niczym nie pamiętam, na niczym się nie skupiam, przecież i tak wszystko robię źle i ciągle się wygłupiam. Po co mam się starać dla tego świata, skoro on mnie niszczy i zamiast dawać - wciąż wymaga? Po co mam dążyć do samospełnienia, skoro w przyszłości nic dla mnie nie ma? Chciałabym przespać to całe życie, nie starać się o nic, o nic nie dbać, bo przecież i tak tylko śmierć na mnie czeka.
|
|
 |
|
Zbyt wiele jest osób, którym mogłabym dziękować za każdy razem przeżyty dzień. Za ich poświęcenie, sposób w jaki się dzięki nim czuje, który sprawia, że zaczynam uważać moje życie za coraz lepsze. Słowo 'dziękuję' wydaje się być tak mało znaczące, by wynagrodzić im wszystkie sytuacje, w których mnie nie zawiedli. Są dla mnie zawsze, gdy ich potrzebuję, a miłość, którą ich darzę jest nieograniczona i bezcenna. / xfucktycznie .
|
|
 |
|
Mówisz 'nie znałam/łem Cię z od tej strony' . Nadal mnie nie znasz. Może trochę się zmieniłam, ale reszta to tylko pozory. Udawanie bardziej dojrzalszej, doroślejszej. W rzeczywistości to ta sama mała Madzia co kiedyś. Tak samo wrażliwa, którą boli zły świat. Nadal przejmuję się wszystkimi wokół, nadal zamartwiam się drobnostkami. Udaję kogoś, kim może chciałabym być, ale nie potrafię. Inni postrzegają mnie za kogoś, kim nie jestem. Ale pewnego dnia pokażę swoją prawdziwą twarz. Zdziwią się wszyscy jak mało o mnie wiedzą i jak bardzo zaskakująca potrafię być. Ten dzień kiedyś nadejdzie, obiecuję. / xfucktycznie .
|
|
|
|