 |
|
Mój poprzedni związek po połowie roku rozpadł się. Wiesz czemu? Właśnie z takich niedopowiedzeń. Próbowaliśmy to wielokrotnie odbudować. Ale rozumiesz jak to jest, gdy szklanka się stłucze, ile razy byś jej nie sklejał to i tak nigdy nie będzie taka jak wcześniej.
|
|
 |
|
Wyrosłam z ubrań, bocznych kółek w rowerze, zabawy lalkami, robienia kiteczek, chodzenia w sukienkach, robienia siku na nocnik... to z Ciebie też mi się uda.
|
|
 |
|
To nie Ty masz krzyczeć, że ją kochasz, tylko każdy Twój czyn.
|
|
 |
|
Ona. Ceni sobie spokój i ciszę. Lubi być sama. Czyta psychologiczne książki. Dobrze się uczy. On. Ceni sobie popularność i uwagę. Lubi rozkręcać towarzystwo. Rzadko wraca trzeźwy do domu. Ona. Przestała sobie cenić poprzednie wartości i robić to, za czym przepadała. Zaczęła chodzić na imprezy, ubierać się wyzywająco, do dziennika wpadały kolejne jedynki, wpadła w nałóg narkotykowy, pogrążyła się w długach, okaleczała się, popełniła samobójstwo. Uważaj z kim się trzymasz... nic nie ma na człowieka tak dużego wpływu jak drugi człowiek.
|
|
 |
|
Mówią mi- zaryzykuj. Ciekawa jestem czy powiedzieliby 'kocham Cię', kiedy mieliby pewność, że nie usłyszą 'ja Ciebie też'. Chore, dawanie rad, których do końca się nie przemyślało.
|
|
 |
|
Przyszedłeś w pół przytomny do baru, gdzie siedziałam dopijając swojego drinka. Nie pamiętam co mówiłeś, ale jak się nie mylę był jakiś bełkot z twych ust na temat wspólnej przejażdżki. Nie wiem czym mi chciałeś zaimponować- samochodem, miejscem gdzie mnie zabierzesz, czy tym co byś ze mną zrobił. Ale wiem, że nawet gdybyś bardzo się starał, nie uległabym. Ja nie rozmawiam z ludźmi, którzy przypominają sobie o moim istnieniu dopiero gdy wypiją. Sory, chyba rangi pomyliłeś.
|
|
 |
|
Kiedy widzę, jak ludzie marnują papier, mówię: 'ratujcie drzewa'. Ale kiedy słyszę techno... Kurwa, nie wiem, z czego zrobione są płyty CD, ale ratujcie to!/ Eminem
|
|
 |
|
Nie bierzcie dragów, nie uprawiajcie seksu bez zabezpieczenia, nie bądźcie brutalni. Zostawcie to wszystko dla mnie./ Eminem
|
|
 |
|
Nienawidziła fizyki, ani chemii. Miała dość wkuwania symboli i wzorów. Ale jednego byłaby w stanie się nauczyć, co więcej myślę, że praktykowałaby go nieustannie... Niech ktoś nauczy ją wzoru na szczęście.
|
|
 |
|
Był to jedyny moment w moim życiu w którym chciałam, by czas się zatrzymał, a nie cofnął. Lubiłam to uczucie.
|
|
 |
|
Kiedy kolejny raz mnie zraniłeś ponownie wyrzuciłam wszystkie wspólne fotografie, opowiadania na Twój temat, płyty w piosenkami od Ciebie, wszystkie prezenty, przeklinałam Cię, wyzywałam, byłam wściekła na Ciebie, na Twoje postępowania, miałam dosyć.. Jednak po pewnym czasie znów wszystko wróciło do normy. Uświadomiłam sobie, że nie potrafię Cię znienawidzić, nie na zawsze.
|
|
 |
|
Zostałam sama w domu, ogień w piecu dawno zgasł. Było mi zimno, więc wpełzłam pod kołdrę, nie miałam siły, aby bawić się w robienie ciepłej herbatki, a woda w kranie była zbyt zimna, aby zażyć gorącej kąpieli. Zresztą nawet nie miałam na nią ochoty. (Czaisz, nie miałam ochoty na gorącą kąpiel!) Podciągnęłam kołdrę wyżej, nakryłam się nią po czubek głowy. Było ciemno. Nikt nie widział jak płaczę. Nic nie pomogło. Było mi cieplej na zewnątrz, ale w środku już zamarzłam, doszczętnie, zaraz po tym, kiedy odszedłeś.
|
|
|
|