 |
|
Dlaczego właściwie w tym trwam? Dlaczego zgadzam się na nasze rozmowy, spotkania, jego jednoznaczną obecność w moim życiu, mimo związku z nią? Z założenia akceptuję tamtą relację, wpisują ją w rzeczywistość, a mimo to - nie usuwam się? W Twoim mniemaniu jestem zabawką, alternatywą na kolejne wieczory, którą wykorzystuje jako odskok od codzienności? On nie jest automatem, ma uczucia, ma ich cały wachlarz i daje mi ich smakować. Statusy, obraz sprzedawany znajomym i rodzinie to jedno. Drugie to serce w którym ja jestem priorytetem.
|
|
 |
|
Wchodzę na jego profil już bez nadziei na to, że ujrzę coś innego od wczorajszego obrazu. Wiem, że będzie tam ten sam status, w związku, a obok odnośnik do jej facebooka. Kolejne kliknięcia - wedle przewidywań. Tak, boli. Mogłoby być inaczej? Czuję narastające błędy, kiedy słyszę odgłos przychodzącej wiadomości. Od niego. Proponuje wieczorny spacer, chce porozmawiać. Oczywiście, że wyjdę. Oczywiście, że znów posłucham opowieści o jego minionym dniu, a potem wejdziemy na tematy szersze, brudniejsze. Będę dla niego, calutka z gównianą świadomością, że nazajutrz to z tamtą panną się spotka i ją będzie całował, nie mnie.
|
|
 |
|
czas zaczac pieprzony etap 'miej wyjebane, a bedzie Ci dane', bo dowiaduje sie o sobie takie rzeczy o jakich sama nie wiem, nie wiedzialam // zdefiniujmymilosc
|
|
 |
|
Nie rób mi tego.Jestem taka
oschła,przepraszam,nie zawsze daje Ci
uśmiech,nie potrafię siebie odnaleźć,chcę
Twoich ramion,nie odchodź ode mnie,nie
teraz,nie oddalaj się.Cii,już cichutko,już nie
chcę tych słów,ta kłótnia jest bezsensu,jutro
będziemy się kochać mocno jak
wczoraj,wybacz,nie mam już sił,nie chcę Cię
słyszeć,wbijasz tysiące igieł w moje
serce,krwawię,znów mnie ranisz,znów Cię
zraniłam,obydwoje siebie ranimy,mam tak
cholernie dość,ale kocham Cię,kurwa
zrozum,zabij mnie,sama nie potrafię,proszę
Cię,zabij mnie,zabij...| longing_kills
|
|
 |
|
Nie potrafię nawet ocenić Twojego wieku, bo nie patrzyłam na twarz, nie zwracałam uwagi na zmarszczki, na cerę, na cokolwiek. Nie wiem jak zbudowany jesteś. Nie wiem ile dokładnie wzrostu masz, na pewno jesteś wyższy ode mnie, bo zadzierałam wzrok patrząc w Twoje oczy. Tak, Twoje spojrzenie - tylko ono przykuło moją uwagę na ten dłuższy moment. Nie wiem za wiele o Tobie. Właściwie nie wiem nic. Wiem tylko, że przeraźliwie cierpisz. Twoje oczy tym krzyczały.
|
|
 |
|
- Nie mówię, że to jest proste, bo jest mi ciężko jak cholera. Doceniam jak nic innego, że odsłoniłaś przede mną swoją duszę i ukazałaś serce wraz z wszystkim tym, co czujesz. Jednakże wśród tych uczuć znajduje się także Twoja miłość do niego, to uczucie z przeszłości. Wiem, że gaśnie... Wiem, że z nim walczysz, a osobą, której pragniesz jestem ja. Wiem to wszystko, co nie zmienia faktu, że sama świadomość mnie wypala - wyrzucił z siebie podczas spaceru. Przyjrzałam Mu się uważnie z lekką nutą przerażenia. - Co chcesz teraz zrobić z tym wszystkim? - zapytałam łamiącym się głosem. - Teraz? Teraz chcę Cię przytulić, bo kiedy jesteś tak bardzo blisko i delikatnie drapiesz mnie po plecach, a ja czuję Twój zapach i unoszącą się rytmicznie klatkę piersiową, nie mam wątpliwości, że jestem we właściwym miejscu.
|
|
 |
|
Nie wyobrażała sobie, że można być ze sobą tak blisko. Tak się ze sobą związać, że zwykłe przesunięcie po włosach koniuszkami palców jest niewątpliwą, jasną deklaracją miłości.
|
|
 |
|
W momentach największego przygnębienia człowiek, sięgając w głębiny swej pamięci, szuka wspomnień najszczęśliwszych. I paradoksalnie - nie przynoszą one ukojenia.
|
|
 |
|
W momentach największego przygnębienia człowiek, sięgając w głębiny swej pamięci, szuka wspomnień najszczęśliwszych. I paradoksalnie - nie przynoszą one ukojenia.
|
|
 |
|
Każda chwila z Tobą to szczęście, którego nie oddam nikomu.
|
|
 |
|
Ludzie mogą mówić, że nic nie jest mi już potrzebne do szczęścia. Jednak to ja wiem, czy czuje się szczęśliwa.
|
|
|
|