głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika uratowana_przez_siatkowke

Spoglądam czasem w lustro. Tak dla pewności. Sprawdzam  czy jeszcze jestem choć mogłoby mnie nie być.

whosays dodano: 20 września 2013

Spoglądam czasem w lustro. Tak dla pewności. Sprawdzam, czy jeszcze jestem choć mogłoby mnie nie być.

 uwielbiam ten moment kiedy patrzę głęboko w chmury  widzę jak obłok z obłokiem  tworzą jedność  wtedy odrazu mam na myśli nas. zamykam oczy a Ty do ucha zaczynasz mi szeptać i mówisz o swoich uczuciach do mnie przy których gubię swoje myśli. spoglądam ponownie na niebo i krzyczę  'kurwa ale jestem szczęściarzem' przyczym Ty zamieniasz sie w słońce i sie uśmiechasz. od tej chwili dodałem warunek życia  oddam Cie za bezcenność mojego serca. czyli nie oddam nigdy.  dla.niej

dla.niej dodano: 20 września 2013

"uwielbiam ten moment kiedy patrzę głęboko w chmury, widzę jak obłok z obłokiem tworzą jedność, wtedy odrazu mam na myśli nas. zamykam oczy a Ty do ucha zaczynasz mi szeptać i mówisz o swoich uczuciach do mnie przy których gubię swoje myśli. spoglądam ponownie na niebo i krzyczę 'kurwa ale jestem szczęściarzem' przyczym Ty zamieniasz sie w słońce i sie uśmiechasz. od tej chwili dodałem warunek życia- oddam Cie za bezcenność mojego serca. czyli nie oddam nigdy."-dla.niej

Chciałam oszukiwać siebie  aby zapomnieć. Chciałam uciec od przeszłości  aby przestać myśleć o Nim  o tym co było pomiędzy nami i o tej cholernej miłości  w którą przez tyle miesięcy byłam uwikłana. Chciałam zacząć żyć  chciałam czegoś innego  czegoś nowego. Nie umiałam więc zrozumieć samej siebie  nie umiałam pojąć tego co we mnie siedziało  co znajdywało się w moim sercu oraz mojej duszy. Nie dostrzegałam wielu aspektów z życia codziennego. Nie widziałam  że podczas ucieczki zaczęłam się coraz bardziej gubić. Nie dostrzegałam ciemnych przestrzeni  nie dostrzegałam kolorów życia  bo pędząc przed siebie  mijając nowe problemy powoli wątpiłam w siebie. Wątpiłam do tego stopnia  że nie dałam rady poradzić sobie z całą resztą. Nie byłam w stanie pogodzić się z bólem prawdy  który wciąż za mną gonił.

whosays dodano: 20 września 2013

Chciałam oszukiwać siebie, aby zapomnieć. Chciałam uciec od przeszłości, aby przestać myśleć o Nim, o tym co było pomiędzy nami i o tej cholernej miłości, w którą przez tyle miesięcy byłam uwikłana. Chciałam zacząć żyć, chciałam czegoś innego, czegoś nowego. Nie umiałam więc zrozumieć samej siebie, nie umiałam pojąć tego co we mnie siedziało, co znajdywało się w moim sercu oraz mojej duszy. Nie dostrzegałam wielu aspektów z życia codziennego. Nie widziałam, że podczas ucieczki zaczęłam się coraz bardziej gubić. Nie dostrzegałam ciemnych przestrzeni, nie dostrzegałam kolorów życia, bo pędząc przed siebie, mijając nowe problemy powoli wątpiłam w siebie. Wątpiłam do tego stopnia, że nie dałam rady poradzić sobie z całą resztą. Nie byłam w stanie pogodzić się z bólem prawdy, który wciąż za mną gonił.

Czuję się lepiej. O wiele lepiej. W sumie nareszcie czuję  że odżyłam. Jestem. Tak  nareszcie jestem  żyję pełnią życia. To jest to. Ta cholerna świadomość  że nowa szkoła  klasa tak mi pomogła. Wiem  że mam w niej osoby na które mogę liczyć  zawsze one będą mi mnie nie opuszczą. Co dzień wywołując szczery uśmiech na mojej twarzy mi pomagają. Pomagają mi czuć radosc. Szczęście  którym mogę sie dzielić.    zdefiniujmymilosc

zdefiniujmymilosc dodano: 20 września 2013

Czuję się lepiej. O wiele lepiej. W sumie nareszcie czuję, że odżyłam. Jestem. Tak, nareszcie jestem, żyję pełnią życia. To jest to. Ta cholerna świadomość, że nowa szkoła, klasa tak mi pomogła. Wiem, że mam w niej osoby na które mogę liczyć, zawsze one będą mi mnie nie opuszczą. Co dzień wywołując szczery uśmiech na mojej twarzy mi pomagają. Pomagają mi czuć radosc. Szczęście, którym mogę sie dzielić. // zdefiniujmymilosc

Umieram tu z wolna. To miejsce mnie pożera  jest jak złowroga otchłań  która nie pozostawia po sobie nadziei na cokolwiek lepszego  dopuszcza się całkowitej destrukcji. Upadam. Leżę tu  łzy płyną po lodowatych płytkach podłogi. Muszę wstać. Muszę biec  tylko nie mam nóg. Nie działają  nie mają motywacji. Boję się. Nie mogę tu zostać. Zginę tu. Zaczynam się czołgać  nie mogąc wstać. Mija kilka sekund  kiedy pojawia się kolejny paraliż. Pójdę... pójdę  jeśli zapewnisz  że dogonisz moje kroki i znów poczuję ciepło Twoich dłoni  definicjamiloscii

zdefiniujmymilosc dodano: 20 września 2013

Umieram tu z wolna. To miejsce mnie pożera, jest jak złowroga otchłań, która nie pozostawia po sobie nadziei na cokolwiek lepszego, dopuszcza się całkowitej destrukcji. Upadam. Leżę tu, łzy płyną po lodowatych płytkach podłogi. Muszę wstać. Muszę biec, tylko nie mam nóg. Nie działają, nie mają motywacji. Boję się. Nie mogę tu zostać. Zginę tu. Zaczynam się czołgać, nie mogąc wstać. Mija kilka sekund, kiedy pojawia się kolejny paraliż. Pójdę... pójdę, jeśli zapewnisz, że dogonisz moje kroki i znów poczuję ciepło Twoich dłoni [definicjamiloscii]

Wierzyłam w nas.Ostatki siły wkładałam w ten pieprzony związek.Cholera tyle razy nie pozwalałam sobie płakać i kazałam sobie chwytać każdy dzień.Aż znów stoisz przede mną a ja rozwijam swoje myśli głębiej.Czuję jak bardzo chcę rzucić Ci się w ramiona a zarazem wziąć cokolwiek pod rękę i rzucić Ci tym w twarz.Parodia.Chciałabym Cię zabić.Naprawdę.Zabić nas obojga.Ale jak na razie udało mi się dokonać tylko morderstwa naszego związku.Nigdy mnie nie doceniałeś.Nigdy nawet gdy wyrzucałam swój świat do kosza z napisem ' na później ' zawsze byłeś w stanie odebrać mi cząstkę jakiejkolwiek świadomości że naprawdę mi zależy i jestem w stanie oddać Ci wszystko co tylko chcesz.Zawsze wyrywałeś mi serce.Kurwa mać zawsze jakbyś szarpał moimi uczuciami o ścianę.Zniszczyłeś mnie ale wciąż jesteś dla mnie..Jak tlen bez którego nie umiem się obejść.  longing kills

zdefiniujmymilosc dodano: 20 września 2013

Wierzyłam w nas.Ostatki siły wkładałam w ten pieprzony związek.Cholera,tyle razy nie pozwalałam sobie płakać i kazałam sobie chwytać każdy dzień.Aż znów stoisz przede mną,a ja rozwijam swoje myśli głębiej.Czuję,jak bardzo chcę rzucić Ci się w ramiona,a zarazem wziąć cokolwiek pod rękę i rzucić Ci tym w twarz.Parodia.Chciałabym Cię zabić.Naprawdę.Zabić nas obojga.Ale jak na razie udało mi się dokonać tylko morderstwa naszego związku.Nigdy mnie nie doceniałeś.Nigdy,nawet gdy wyrzucałam swój świat do kosza z napisem ' na później ',zawsze byłeś w stanie odebrać mi cząstkę jakiejkolwiek świadomości,że naprawdę mi zależy i jestem w stanie oddać Ci wszystko,co tylko chcesz.Zawsze wyrywałeś mi serce.Kurwa mać,zawsze jakbyś szarpał moimi uczuciami o ścianę.Zniszczyłeś mnie,ale wciąż jesteś dla mnie..Jak tlen,bez którego nie umiem się obejść.| longing_kills

Umieram tu z wolna. To miejsce mnie pożera  jest jak złowroga otchłań  która nie pozostawia po sobie nadziei na cokolwiek lepszego  dopuszcza się całkowitej destrukcji. Upadam. Leżę tu  łzy płyną po lodowatych płytkach podłogi. Muszę wstać. Muszę biec  tylko nie mam nóg. Nie działają  nie mają motywacji. Boję się. Nie mogę tu zostać. Zginę tu. Zaczynam się czołgać  nie mogąc wstać. Mija kilka sekund  kiedy pojawia się kolejny paraliż. Pójdę... pójdę  jeśli zapewnisz  że dogonisz moje kroki i znów poczuję ciepło Twoich dłoni.

definicjamiloscii dodano: 19 września 2013

Umieram tu z wolna. To miejsce mnie pożera, jest jak złowroga otchłań, która nie pozostawia po sobie nadziei na cokolwiek lepszego, dopuszcza się całkowitej destrukcji. Upadam. Leżę tu, łzy płyną po lodowatych płytkach podłogi. Muszę wstać. Muszę biec, tylko nie mam nóg. Nie działają, nie mają motywacji. Boję się. Nie mogę tu zostać. Zginę tu. Zaczynam się czołgać, nie mogąc wstać. Mija kilka sekund, kiedy pojawia się kolejny paraliż. Pójdę... pójdę, jeśli zapewnisz, że dogonisz moje kroki i znów poczuję ciepło Twoich dłoni.

Uklęknę na jedno kolano. Popatrzę Ci głęboko w oczy  jak zawsze będzie czuć to ciepło jakie od Ciebie bije. Twój delikatny uśmiech doda mi odwagi i otuchy. Wezmę się w garść. Ze spokojem w głosie wyznam Ci obietnicę miłości. Nie taką  którą rzuca się na wiatr  lecz szczerą i prawdziwą. Złożę Ci przysięgę  pragnąc Twojego szczęścia. Bo przecież Ty w tym wszystkim jesteś najważniejsza. Zdziwiony wzrokiem spojrzysz na mnie  a ja nadal nie zamilknę. Będę wypowiadał słowa  które przy Tobie przychodzą z taką łatwością. Powiem to co już nie raz słyszałaś  a to co wprawia Cię w lekkie zakłopotanie i radość. Nie to co chcesz usłyszeć  lecz to co wypowiada moje serce. Delikatnie ujmę Twoją prawą dłoń i zadając Ci pytanie  wsunę na palca pierścionek. Będzie on symbolizował naszą miłość.    nic nieznaczacy

nic_nieznaczacy dodano: 19 września 2013

Uklęknę na jedno kolano. Popatrzę Ci głęboko w oczy, jak zawsze będzie czuć to ciepło jakie od Ciebie bije. Twój delikatny uśmiech doda mi odwagi i otuchy. Wezmę się w garść. Ze spokojem w głosie wyznam Ci obietnicę miłości. Nie taką, którą rzuca się na wiatr, lecz szczerą i prawdziwą. Złożę Ci przysięgę, pragnąc Twojego szczęścia. Bo przecież Ty w tym wszystkim jesteś najważniejsza. Zdziwiony wzrokiem spojrzysz na mnie, a ja nadal nie zamilknę. Będę wypowiadał słowa, które przy Tobie przychodzą z taką łatwością. Powiem to co już nie raz słyszałaś, a to co wprawia Cię w lekkie zakłopotanie i radość. Nie to co chcesz usłyszeć, lecz to co wypowiada moje serce. Delikatnie ujmę Twoją prawą dłoń i zadając Ci pytanie, wsunę na palca pierścionek. Będzie on symbolizował naszą miłość. // nic_nieznaczacy

Chcę położyć się koło Ciebie i po prostu opowiedzieć Ci o minionym dniu   słyszeć Twój śmiech i dopytywanie o coś z nutką niedowierzania  widzieć zdziwienie ustępujące rozbawieniu na Twojej twarzy. Obserwować Twoje oczy i słuchać jak podirytowanym głosem opowiadasz o rozegranym meczu  a jednocześnie uspokajająco mierzwić Cię po włosach. Przytulić się w końcu i słuchać Twoje serca  które być może stanowiłoby lekarstwo dla mojego łkającego teraz i bełkoczącego po cichu Twoje imię.

definicjamiloscii dodano: 18 września 2013

Chcę położyć się koło Ciebie i po prostu opowiedzieć Ci o minionym dniu - słyszeć Twój śmiech i dopytywanie o coś z nutką niedowierzania, widzieć zdziwienie ustępujące rozbawieniu na Twojej twarzy. Obserwować Twoje oczy i słuchać jak podirytowanym głosem opowiadasz o rozegranym meczu, a jednocześnie uspokajająco mierzwić Cię po włosach. Przytulić się w końcu i słuchać Twoje serca, które być może stanowiłoby lekarstwo dla mojego łkającego teraz i bełkoczącego po cichu Twoje imię.

Nie zarzucaj mi tylko  że Cię ignoruję. Nie odbieraj tego tak. Zrozum  że po prostu  gdy znajdujesz się w zasięgu moich dłoni  staram się ograniczyć reakcję organizmu do dreszczu przebiegającego wzdłuż kręgosłupa i karcę się w sobie  bo mózg już analizuje bodziec posłania łez do oczu.

definicjamiloscii dodano: 18 września 2013

Nie zarzucaj mi tylko, że Cię ignoruję. Nie odbieraj tego tak. Zrozum, że po prostu, gdy znajdujesz się w zasięgu moich dłoni, staram się ograniczyć reakcję organizmu do dreszczu przebiegającego wzdłuż kręgosłupa i karcę się w sobie, bo mózg już analizuje bodziec posłania łez do oczu.

w końcu powrót  Słonko ♥ teksty definicjamiloscii dodał komentarz: w końcu powrót, Słonko ♥ do wpisu 18 września 2013
 nie chce żyć tu z przymusu i czerpać radość z jak inni. chce wyjechać w podróż z Tobą w nieznane i nigdy stamtąd nie wrócić. będę rzucał sie innym do gardła by walczyć o Ciebie i zerwę każdy łańcuch który będzie skracał nasza wolność.. NW CO DALEJ PISAĆ.  dla.niej

dla.niej dodano: 17 września 2013

"nie chce żyć tu z przymusu i czerpać radość z jak inni. chce wyjechać w podróż z Tobą w nieznane i nigdy stamtąd nie wrócić. będę rzucał sie innym do gardła by walczyć o Ciebie i zerwę każdy łańcuch który będzie skracał nasza wolność.. NW CO DALEJ PISAĆ."-dla.niej

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć