 |
|
Czuła się tylko i wyłącznie małą, śmieszną imitacją człowieka, którym kiedyś była. Zamiast oczu miała pustkę, lekko przekrwione zwierciadło tęsknoty jej zagubionej duszy. Zamiast ust - bramę o zardzewiałych, skrzypiących zawiasach i zamkach bez kluczy. Zamiast kończyn obrzydliwe macki codzienności, które na darmo pozwalały utrzymać się jej przy życiu. A wszystko przez kilka zdań, pare spojrzeń i jeden uśmiech, który sprowadził na nią takie cierpienie, którego nawet jej obolałe już wcześniej serce nie przewidziało. // ?
|
|
 |
|
zawsze jest trochę prawdy w każdym "żartowałem", trochę wiedzy w każdym "nie wiem", trochę emocji w każdym "nic mnie to nie obchodzi" i trochę bólu w każdym "u mnie w porządku". // ?
|
|
 |
|
Romantyczna kolacja i milion róż - to nie dla mnie. Wystarczy mi ławka w parku, Twoja obecność i poczucie, że coś dla Ciebie znaczę. // ?
|
|
 |
|
Znów poczułam smak jego pocałunku. Nie wiem skąd, samo z siebie. To uczucie, nie nie uczucia. Smak pocałunku, z nutą smaku papierosa i tej wyjątkowej gumy miętowej. // zdefiniujmymilosc
|
|
 |
|
Wiesz, specjalnie mam aktywowane doręczenie wiadomosci. Pisze do Ciebie i wyświetla sie wiadomość od 'operatora', informacja ze doręczono. Pisze w między czasie z kims i za każdym razem jak przychodzi ta wiadomość od 'operatora' serce bije mocniej i mam nadzieję, że Ty ale nie. Niestety, to nie Twoje imie widnieje na ekranie. Pewnie znowu zapomniałeś ze sobą telefonu albo jestes pijany, bo jak co tydzień w czwartek jestes na imprezie. Do cholery dlaczego ja nie mogę iść z Tobą, bo ta cholerna szkoła. Ja chce do Ciebie. I co z tego, ze nie jesteśmy parą? Nic po za koleżeństwem, ale jest w Tobie coś, co mnie przyciąga. Do cholery! Serce nie zakochuj sie! // zdefiniujmymilosc
|
|
 |
|
Przyjdź i nie gaś ledwo co tlących się świeczek. Nie wyłączaj muzyki. Nie zapalaj światła. Nie zabieraj mi z dłoni papierosa. Przybliż się. Nic nie mów, nie mam siły słuchać. Nie odgarniaj zagubionych kosmyków włosów z mojej twarzy. Nie wycieraj smug tuszu z policzków. Przytul mnie najdelikatniej jak potrafisz i daj umierać. Przeobraziłeś moje życie w katorgę pełną bezdechów, pozwól by śmierć była cudowna.
|
|
 |
|
"Tałi :
- Marnie, wiesz ? Ona naprawdę jest
dla mnie kimś wyjątkowym, to znaczy
się, była kimś wyjątkowym, bo już Jej
nie ma.
Dallas : - Tęsknisz ?
Tałi :
No tęsknię jeszcze, ale myślę, że to jest
kwestia czasu. W ogóle wydaję mi się,
że wiesz, że gdzieś popełniłem błąd,
że.. Tylko, że no nie wiem gdzie popełniłem ten błąd. W ogóle nie
wiem czy wina leży po mojej stronie.
Wiem, że jest mi źle, kurewsko nie
dobrze, wkurwiam się, denerwuje, nie
odzywam się do nikogo, dla nikogo
mnie nie ma, pierdoli mnie wszystko ! Dallas :
- Ej, no stary, weź się nie wkurwiaj.
Pogadamy na spokojnie.
Tałi :
Chcesz znać historię ?
Dallas : Pewnie. Mów jak chcesz. No mów."-Tałi/Dallas
|
|
 |
|
"gdy szedłem ulicą zobaczyłem Ciebie, podeszłaś, lekko musnęłaś moje usta i po chwili Cie nie było. ruszyłem dalej w drogę ale nie chodziłem po ulicy, zacząłem lewitować w powietrzu."-dla.niej
|
|
 |
|
"wezmę ziomuś zarzuce jakieś nasenne proszki."-Chada
|
|
 |
|
Mała, nie wiem co sobie teraz myślisz, co układasz sobie w głowie, jak planujesz dzisiejszą noc i jutrzejszy dzień, ale posłuchaj - teraz nie możesz się poddać. Teraz dostajesz mocnego kopa po dupie i teraz masz pokazać, że to tylko wybiło Cię ku górze. Ty jesteś tu najważniejsza. Ty się liczysz. Żaden marny człowiek nie będzie majstrował Ci przy sercu jak dzieciak w zabawkach i nie będzie uciekał zaraz po tym, jak coś popsuje. Nie, mała, odwdzięczysz Mu się za to. Tylko wstań. Zdejmij ten rozciągnięty sweter i popraw makijaż. I pokaż, że to Ty decydujesz o własnym życiu.
|
|
 |
|
W tej bezsilności zaczynam krzyczeć, zdzieram gardło, lecz wtedy ono, serce ucisza się. Przez chwilę oceniam bez emocji to wszystko i widzę, że w ogóle Ci nie zależy, widzę każdą z tych bajer skierowanych do innych, widzę, że jedyną nadzieję wciąż zapalam ja, dlatego rozmawiamy, spotykamy się czasem i mamy ochotę wrócić do tego wszystkiego, widzę szereg Twoich wad, których nienawidzę, nie potrafię zaakceptować u żadnej innej osoby. Przez kilka minut brzydzę się Tobą, a potem wraca serce.
|
|
|
|