 |
|
[2]W końcu nie wytrzymałam, odwróciłam się, spojrzałam w Te oczy, które tak bardzo kochałam i powiedziałam - Nie obchodzą mnie Twoje wytłumaczenia, widziałam co widziałam, nie masz pojęcia jak cholernie mocno mnie zraniłeś, człowieku kurwa ja cię kocham! . -To więc mi wybacz i daj ostatnią szansę.-wtrąciłeś. -Ale wykorzystałeś tą ostatnią i to już dawno. To koniec, zniknij z mojego życia, na zawsze...-powiedziałam wchodząc do sklepu, podeszłam od razu do działu z alkoholami i wzięłam dwie cytrynówki, podeszłam do kasy, zostawiłam babce z pięć dych i wyszłam, nadal stałeś pod sklepem, od razu podbiegłeś, ale się wyrwałam, uciekłam, biegłam dosyć długo, nigdzie nie skręcałam, droga była prosta, odwróciłam się i widziałam jak stoisz bezradnie patrzą w moją stronę. Poszłam prosto do domu Twojego przyjaciela, zadzwoniłam do drzwi, otworzyła Jego siostra, zapytałam się o Jej brata, chwilę później stał w drzwiach zdziwiony pytając 'co jest?'
|
|
 |
|
[1]Długo się nie widzieliśmy, po prostu nie było kiedy, chciałam zrobić Ci niespodziankę i pojechałam do Ciebie do domu, wiedziałam że jesteś sam to byśmy mieli luz, już tylko parę kroków dzieli mnie od wejścia przed Two dom, przed moimi oczami pojawiły się dwie sylwetki, od razu rozpoznałam że jedna z nich to Ty, a druga? Po włosach domyśliłam się że to Twoja była, która zostawiła Cię bez słowa, stałam oniemiała i patrzyłam jak zbliżasz swe usta bo niej, jak zaczynacie się całować, moje serce męka na miliony kawałków, do oczu w błyskawicznym tempie napływają łzy, odwracam się i idę w stronę z której przyszłam, nagle czuję że ktoś szarpnął mnie za ramię, odwróciłam tylko głowę i spojrzałam prosto w Twoje oczy, nie wyczytałam z nich nic, za to czułam że w moich widzisz jedynie ból i dobrze, bo chciałam by to też sprawiło Ci ból, odwróciłam głowę, wyszarpnęłam ramię i szłam dalej przed siebie ze łzami w oczach, nie zwracając uwagi na Twoje tłumaczenia, szedłeś cały czas za mną.
|
|
 |
|
Założę się, że nie pamiętasz połowy rzeczy, o których ja nigdy nie zapomnę.
|
|
 |
|
mimo wszystko, nadal nie wiem dlaczego tak bardzo chcę aby był.
|
|
 |
|
chodź, opowiem Ci jak bardzo boli Twoja nieobecność..
|
|
 |
|
nawet nie wiesz ile ta 'SUKA' by dla Ciebie zrobiła .
|
|
 |
|
Olejmy wszystko, liczy się tylko to co teraz,
Ty jesteś blisko, więc mogę nawet dziś umierać..
|
|
 |
|
Podczas czasu przeznaczonego na pisanie referatu doszłam do wniosku, że mam fajny sufit. Tak mój sufit jest bardzo fajny. /impulsive
|
|
 |
|
no powiedz coś, chwyć tą złość rzuć nią we mnie
znów milczysz już przestań nie można tak codziennie.
|
|
 |
|
Dziś będę miała wszystko w dupie, usiądę na parapecie, spojrzę gdzieś w to niebo i podziękuję temu tam, za to że mi Cię dał . /najebanatymbarkiem
|
|
 |
|
Właściwie, to dobre słowo. Taka przykrywka do wszystkiego, czego nie chcemy powiedzieć. Właściwie dobrze, to znaczy, nie, nie dobrze, ale prawie źle, ale po co ci o tym mówić. Właściwie zdrowa, to znaczy chora, może była chora, może jeszcze nie doszła do siebie, więc właściwie zdrowa, ale nie twoja sprawa. Właściwie myślałam, żeby do ciebie zadzwonić, to znaczy, nie, nie chciałam dzwonić, ale nie wiem, co powiedzieć, więc słowo właściwie i tak da ci do zrozumienia, że nie dzwoń ty również. Właściwie mam czas - i tylko głos się zawiesza na tym słowie właściwie. Jakby to słowo miał swój specjalny akcent, niepolski, lekko przeciągły, śpiewny, następujący po sylabie ‘wła’... oddzielony pauzą od reszty. Właściwie - to znaczy prawie kłamstwo. Właściwie nic mi nie jest. To znaczy jest mi wszystko.
|
|
 |
|
nie sądzę byś była zdolna pojąć, do czego bym się posunął, żeby zatrzymać Cie przy sobie.
|
|
|
|